23.03.2013

Rozpieszczanie włosów i podcięcie końcówek

Dziś postanowiłam porozpieszczać swoje włosy bardziej niż zwykle. Mimo, że dwa dni temu olejowałam włosy, na noc znów nałożyłam olej (tylko od połowy długości), umyłam włosy delikatnym szamponem metodą OMO (a zwykle stosuję tą metodę tylko przy myciu szamponem z SLES) i przy pierwszym myciu dodałam do szamponu łyżeczkę cukru. Na koniec nałożyłam maskę na włosy i skórę głowy na 1,5 godziny. Dodatkowo pierwszy raz od początku trwania mojego włosomaniactwa podcięłam końce.

Było to dla mnie trochę stresujące, zależy mi na długości, ale wiem, że końce muszę podcinać i już. Przerażające było to, że nie widziałam co mój chłopak robi mi z czupryną, a fryzjerem to on nie będzie. ;) Najpierw sama podcięłam końce o 1 cm, żeby każde pasmo napewno zostało choć odrobinę skrócone, a potem oddałam się w jego ręce, by wszystko wyrównał. Razem poszło około 3 cm.

Mam wrażenie, że włosy są teraz sporo krótsze, a wiem przecież, że 3 cm to niewiele, to chyba raczej kwestia psychiczna. Są też gładsze i wyglądają na gęstsze, pozbyłam się rozdwojonych końców i ostatecznie mogę stwierdzić, że jestem zadowolona. Oto efekt końcowy:



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...