08.05.2013

Z grzywką czy bez?

Ostatnio mnie kusi, by zrobić sobie na głowie jakąś rewolucję, niewiele się zmieniło dokąd zapuszczam włosy, szkoda mi każdego centymetra. Dlatego w mojej chorej główce narodził się pomysł, by zrobić sobie grzywkę. Mimo to jestem przekonana, że się do tego nie posunę, bo raczej bym tego żałowała.

Grzywkę nosiłam przez 5 lat, najpierw skośną, z przedziałkiem z boku. W lipcu 2011 roku oddałam swoje włosy w ręce koleżanki - przyszłej fryzjerki, która zrobiła mi prostą grzywkę, o wiele za krótką, czułam się w niej okropnie. Potem sobie odrastała, podcinałam ją przez kilka miesięcy aż w lutym 2012 zaczęłam ją zapuszczać i powoli znowu stawała się ukośna. Gdy była już długa zaczęłam ją spinać, by w końcu w sierpniu 2012 zrobić sobie przedziałek na środku i to był dla mnie koniec grzywki.

Byłam przekonana (w sumie nadal jestem), że to było moje definitywne rozstanie z grzywką, bo często była niewygodna i nigdy nie żałowałam, że odrosła. Mimo to, lubię sobie czasem pogdybać i zastanawiam się czy nie chciałabym do tego wrócić. Ale nie chciałabym. Dlaczego?

  • Gdy nie chciałam zmoczyć włosów musiałam dziwnie upinać grzywkę, była potem wygięta
  • Prosta grzywka mi nie odpowiadała, bo zazwyczaj sam robił mi się przedziałek po środku i nie wyglądało to dobrze
  • Gdy wiał wiatr grzywka dzieliła mi się na dwie części (podobnie jak powyżej)
  • Grzywkę trzeba często podcinać. Gdy ktoś nie umie tego zrobić sam może stracić sporo pieniędzy u fryzjera
  • Mój ukochany woli mnie bez grzywki :)
  • Grzywka była powodem, dla którego kupiłam prostownicę. Strasznie mnie denerwowało, gdy się wywijała.
  • Często źle się układała, szczególnie mi to przeszkadzało, gdy nosiłam okulary
  • Uważam, że mam na tyle mało włosów, że szkoda mi ich tracić na grzywkę, wolę by zwiększały objętość kucyka zamiast ją zmniejszać.
A jeśli chodzi o plusy? Niektórym jest w grzywce lepiej, gdy jest odpowiednio ścięta dzięki niej włosy mogą się lepiej układać a fryzura może być bardziej pomysłowa. Cóż, to wszystko co przychodzi mi do głowy, grzywka nie jest dla mnie, zdecydowanie. ;)

6 komentarzy:

  1. -Gdy nie chciałam zmoczyć włosów musiałam dziwnie upinać grzywkę, była potem wygięta
    -Prosta grzywka mi nie odpowiadała, bo zazwyczaj sam robił mi się przedziałek po środku i nie wyglądało to dobrze
    -Gdy wiał wiatr grzywka dzieliła mi się na dwie części (podobnie jak powyżej)
    -Grzywkę trzeba często podcinać. Gdy ktoś nie umie tego zrobić sam może stracić sporo pieniędzy u fryzjera
    -Uważam, że mam na tyle mało włosów, że szkoda mi ich tracić na grzywkę, wolę by zwiększały objętość kucyka zamiast ją zmniejszać.

    To są punkty, z których powodu również nie chcę mieć grzywki. Do tego za każdym razem trafiam na fryzjerkę, która nie słucha moich wskazówek - i tnie po swojemu... Ciągle się wkurzam, ale ciągle ją podcinam. Wyglądam jednak z grzywką lepiej i nie chcę z niej rezygnować...
    Ty byś lepiej pokazała zdjęcia jak wyglądasz z grzywką i bez - ocenimy ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. latem w grzywce może Ci być gorąco ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja noszę grzywkę już tyyyle lat i co najwyżej latem przeszkadza w pływaniu - ale od czego są wsuwki?
      Ale masz rację, niektórym latem pod grzywką robi się wysypisko pryszczyków

      Usuń
  3. eh ja ja mieć musze- wielgachne czoło;D
    Zazdroszczę;) Choć dodaje mi charakteru. Mam od dziecka więc w ogole mi nie przeszkadza;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie lubię z powodu falowanych włosów - musiałabym ją chyba codziennie prostować, inaczej wywijałaby się koszmarnie po swojemu ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja miałam grzywkę i teraz ją hoduję. Jest już daleko za brodą.

    Na moich przetłuszczających się włosach nie zdawała egzaminu... Do tego nie mogło się obejść bez prostownicy.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...