Przejdź do głównej zawartości

Odżywka Artiste intensywnie regenerująca

Dziś bez żadnych wstępów, dodaję recenzję, bo obiecałam, nie mam na to ochoty ani czasu. Wolałabym być teraz nad jeziorkiem...



Całkiem wygodne, nic się nie wylewa. Nie da się kontrolować ilości odżywki.


Bardzo zarakterystyczny i intensywny, troszkę jakby kwaśny, nie umiem go do niczego porównać. Nie jest nieprzyjemny,  na ogół nie pozostaje na włosach, co najwyżej czasami jest bardzo delikatnie wyczuwalny.


To według mnie minus tej odżywki. Jest rzadka i trzeba nałożyć jej sporo, by była wyczuwalna na włosach. Zazwyczaj trzeba jej dokładać, bo nagle gdzieś znika, więc jest mało wydajna.


Drogerie Natura. Z tego co pamiętam, kosztowała około 5 zł.


Podczas nakładania część włosów jest śliska a część szorstka, podczas spłukiwania wszystkie robią się szorstkie i takie już pozostają po wyschnięciu. Nie ma w nich ani trochę miękkości, są naprawdę nieprzyjemne w dotyku. Mimo to, odżywka ma także zalety: włosy mniej się puszą, łatwiej się rozczesują i ładniej układają. Solo się nie sprawdza, a przynajmniej nie za często, ale wykazuje się jako dodatek do maski Kallos Al Latte, w tej roli ją lubię.

Komentarze

  1. Nie lubię kiedy moje włosy po odżywce są szorstkie.Zniechęca mnie też trochę konsystencja.:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam jeszcze tej odżywki...

    OdpowiedzUsuń
  3. a kto by nie chciał teraz leżeć do góry brzuchem i odpoczywac :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja póki co mam odżywkę z Pantene, w takiej tradycyjnej formie i jedną w spreyu...poza tym ostatnio przerzuciłam się na kilka produktów z Green Pharmacy, o których napisałam u mnie notkę;]

    OdpowiedzUsuń
  5. Kupiłam ją niedawno i użyłam jej tylko raz. Po tym jednym razie mogę powiedzieć, że po spłukaniu włosy są szorstkie, ale jak już wyschną to są miękkie i puszyste. Dziś użyję jej jeszcze raz to dam znać co i jak :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Używam jej raz na tydzień i mieszam z Hegronem żeby włosy nie były szorstkie :P

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Włosy cieniowane czy ścięte na prosto?

Wymyśliłam sobie, że chcę mieć włosy ścięte na prosto, bo chcę, by optycznie było ich więcej na końcu oraz by było mi łatwiej podcinać końcówki. Nie jest to jednak zbyt dobry pomysł, bo włosy bliżej twarzy mają skłonność do silnego falowania. Tak więc włosy ścięte prosto na mokro, po wyschnięciu będą dalej różnej długości. Tak czy inaczej, nie wygląda na to, bym miała zmienić zdanie. Co można powiedzieć o włosach wycieniowanych? Zdecydowanie trudniej jest je podcinać, a gdy się tego nie zrobi, lub zrobi się niezbyt dokładnie, zniszczone końcówki będą sprawiały, że włosy będą wyglądały na zniszczone na całej długości. Takie cięcie sprawdza się przy włosach gęstych, lub falowanych/kręconych , przy ścięciu na prostu takie włosy nie będą się dobrze układać. Odpowiednie cieniowanie może poprawić skręt, nadać fryzurze objętości i lekkości , nieumiejętnie wykonane sprawi, że włosy będą wyglądały na rzadsze .  Ścięcie na prosto jest z kolei doskonałe dla włosów prostych i rzadk...

Farbowanie tonerem + recenzja toneru Crazy Color by Renbow

W kwietniu ubiegłego roku rozjaśniłam końce włosów(całych było mi szkoda) by móc farbować je tonerem. Wybór padł na kolor różowy. Po wakacjach przestałam go używać, a ponieważ niedługo skończy się jego termin ważności a ja dalej nie lubię naturalnych kolorów włosów, postanowiłam go znowu używać. Koloryzacja tonerem powinna wyglądać tak: na umyte, osuszone ręcznikiem włosy nakładamy toner i wcieramy go we włosy, trzymamy na nich około 15 minut i spłukujemy, nie nakładamy już odżywki. Ciemne włosy koniecznie muszą być uprzednio rozjaśnione, w przeciwnym razie kolor będzie niewidoczny. Tym razem użyłam tonera nieco inaczej; zmieszałam go z odżywką w proporcjach 2:1 i nałożyłam na włosy tak jak zwykle samą odżywkę, potem trzymałam mieszankę pod czepkiem i ręcznikiem jakieś 20 minut. Odkąd stałam się włosomaniaczką, nie wyobrażam sobie, bym nie nałożyła odżywki po farbowaniu tonerem. Mieszanka toneru Crazy Color no. 42 + odżywki Garnier Karite i Avokado Byłam ciekawa, czy to będz...

Moja włosowa historia

Pokażę Wam jak bardzo zniszczyłam sobie włosy w przeciągu zaledwie paru lat... Zanim zaczęłam przeprowadzać na nich różne eksperymenty, sama lub z "pomocą" koleżanki, były o wiele zdrowsze i ładniejsze. Prostowałam je zaledwie kilkanaście razy w swoim życiu, za to kilka koloryzacji w tym rozjaśnianie zrobiło z nich siano. Jako dziecko nie miałam wpływu na to, co się dzieje z moimi włosami, raz tylko uparłam się, że chcę je ściąć. Było to po I Komunii Świętej, mama ścięła mi włosy do ramion a wcześniej sięgały pasa. Do mniej więcej 12 roku życia używałam jedynie drogeryjnych szamponów i niczego więcej, mimo tego włosy były bardzo zdrowe i błyszczące, nawet dosyć gęste. Najstarsze zdjęcie jakie znalazłam, miałam jakieś 10 lat Włosy podcinała mi mama nie częściej niż raz w roku, pilnowała, bym nie używała suszarki i na tym się kończyło, jedynie parę razy byłam u fryzjera, np po to, by ściąć grzywkę. Żadnych ewolucji mniejszych czy większych na głowie nie miałam. ...