Przejdź do głównej zawartości

Olejek Yves Rocher Reparation

Recenzji pojawia się tutaj sporo, ale jeśli chodzi o oleje, ta będzie dopiero trzecia. I wydaje mi się, że bardziej pochlebna. ;)









Bardzo mi się podoba, ma ładną etykietę. Po upadku z wysokości metra z butelką nie dzieje się nic złego. Troszkę przeszkadza mi zakrętka, przez krztałt nie jest zbyt wygodna w użytku, poza tym tłustymi dłońmi troszkę trudno jest zakręcić butelkę.







Nie umiem go określić, pachnie jak jakieś perfumy, ale jest obłędny! Uwielbiam go! Dopóki olej jest na włosach jest dobrze wyczuwalny.






Olejek jest dosyć rzadki, szczególnie podgrzany. Wydajność jest bardzo dobra, właściwie mała łyżeczka oleju wystarcza mi na całą długość włosów. 






Nie wiem, jak jest cena, wygrałam ten olejek. Na pewno jest dostępny w drogeriach tej marki. Przy składaniu zamówień wysyłają go za darmo. :)






Stosowałam go tylko na długość, zawsze na noc, najczęściej na sucho, ale na mokre włosy też się zdarzało. W obu przypadkach sprawdzał się równie dobrze. Po nałożeniu oleju, włosy nie są takie tłuste jak po oleju z pestek winogron, raczej lekko tłuste, ale przede wszystkim mocno wygładzone. Po zmyciu dalej były gładkie, chociaż wiadomo, w znacznie mniejszym stopniu. Zauważalne było to, że zmiękcza włosy, nawet na końcach. Moim zdaniem największym jego plusem jest to, że ogranicza puszenie i dociąża włosy, ich wygląd jest bliższy wyglądowi wymarzonej gładkiej tafli. ;)

Komentarze

  1. nigdy nie miałam do czynienia z kosmetykami tej firmy, super, że się u Ciebie sprawdził:))

    OdpowiedzUsuń
  2. nie miałam go, ale wąchałam i pachnie obłędnie ;) muszę spróbować, jak ogranicza puch :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam go i meczę aby zużyć bo za wydajny. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. miałam go ale nie sprawdził się niestety, pewnie przez olejek babasu w składzie, na ten moment planuje zakup czystego oleju jojoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. fajnie że się ci przypadł do gustu. ja swojego oleju nadal szukam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mialam nigdy nic z tej firmy, choc pewnie i na te kosmetyki przyjdzie kiedys czas ;) Fajnie, ze ogranicza puszenie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Yeah, czekałam na tę recenzję. :D Muszę ten olejek mieć!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy, nawet bardzo.
    Jeśli ogranicza puszenie, to nic innego jak go w przyszłości przetestować!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Włosy cieniowane czy ścięte na prosto?

Wymyśliłam sobie, że chcę mieć włosy ścięte na prosto, bo chcę, by optycznie było ich więcej na końcu oraz by było mi łatwiej podcinać końcówki. Nie jest to jednak zbyt dobry pomysł, bo włosy bliżej twarzy mają skłonność do silnego falowania. Tak więc włosy ścięte prosto na mokro, po wyschnięciu będą dalej różnej długości. Tak czy inaczej, nie wygląda na to, bym miała zmienić zdanie. Co można powiedzieć o włosach wycieniowanych? Zdecydowanie trudniej jest je podcinać, a gdy się tego nie zrobi, lub zrobi się niezbyt dokładnie, zniszczone końcówki będą sprawiały, że włosy będą wyglądały na zniszczone na całej długości. Takie cięcie sprawdza się przy włosach gęstych, lub falowanych/kręconych , przy ścięciu na prostu takie włosy nie będą się dobrze układać. Odpowiednie cieniowanie może poprawić skręt, nadać fryzurze objętości i lekkości , nieumiejętnie wykonane sprawi, że włosy będą wyglądały na rzadsze .  Ścięcie na prosto jest z kolei doskonałe dla włosów prostych i rzadk...

Farbowanie tonerem + recenzja toneru Crazy Color by Renbow

W kwietniu ubiegłego roku rozjaśniłam końce włosów(całych było mi szkoda) by móc farbować je tonerem. Wybór padł na kolor różowy. Po wakacjach przestałam go używać, a ponieważ niedługo skończy się jego termin ważności a ja dalej nie lubię naturalnych kolorów włosów, postanowiłam go znowu używać. Koloryzacja tonerem powinna wyglądać tak: na umyte, osuszone ręcznikiem włosy nakładamy toner i wcieramy go we włosy, trzymamy na nich około 15 minut i spłukujemy, nie nakładamy już odżywki. Ciemne włosy koniecznie muszą być uprzednio rozjaśnione, w przeciwnym razie kolor będzie niewidoczny. Tym razem użyłam tonera nieco inaczej; zmieszałam go z odżywką w proporcjach 2:1 i nałożyłam na włosy tak jak zwykle samą odżywkę, potem trzymałam mieszankę pod czepkiem i ręcznikiem jakieś 20 minut. Odkąd stałam się włosomaniaczką, nie wyobrażam sobie, bym nie nałożyła odżywki po farbowaniu tonerem. Mieszanka toneru Crazy Color no. 42 + odżywki Garnier Karite i Avokado Byłam ciekawa, czy to będz...

Moja włosowa historia

Pokażę Wam jak bardzo zniszczyłam sobie włosy w przeciągu zaledwie paru lat... Zanim zaczęłam przeprowadzać na nich różne eksperymenty, sama lub z "pomocą" koleżanki, były o wiele zdrowsze i ładniejsze. Prostowałam je zaledwie kilkanaście razy w swoim życiu, za to kilka koloryzacji w tym rozjaśnianie zrobiło z nich siano. Jako dziecko nie miałam wpływu na to, co się dzieje z moimi włosami, raz tylko uparłam się, że chcę je ściąć. Było to po I Komunii Świętej, mama ścięła mi włosy do ramion a wcześniej sięgały pasa. Do mniej więcej 12 roku życia używałam jedynie drogeryjnych szamponów i niczego więcej, mimo tego włosy były bardzo zdrowe i błyszczące, nawet dosyć gęste. Najstarsze zdjęcie jakie znalazłam, miałam jakieś 10 lat Włosy podcinała mi mama nie częściej niż raz w roku, pilnowała, bym nie używała suszarki i na tym się kończyło, jedynie parę razy byłam u fryzjera, np po to, by ściąć grzywkę. Żadnych ewolucji mniejszych czy większych na głowie nie miałam. ...