Przejdź do głównej zawartości

Ulubieńcy sierpnia

Stwierdziłam, że tak jak wiele dziewczyn, ja również będę opisywała ulubieńców miesiąca. W razie czego, będzie mi łatwiej sprawdzić, co mi służyło. Po roku włosomaniactwa zrobię sobie podsumowanie najbardziej trafionych kosmetyków. :)


Szampon Barwa z żurawiną To mój drugi "prawdziwy" szampon do oczyszczania. Nie jest o wiele lepszy od poprzedniego (Bambi), ale z jakiegoś powodu pałam do niego większą sympatią. Ma przyjemniejszy zapach i jakoś z niego bardziej się cieszę. :) Niedługo pojawi się jego recenzja.

Odżywka Garnier Fructis Nutri Repair 3 Zdecydowanie moja ulubiona odżywka. Kupiłam ją w lipcu i już od pierwszego użycia się w niej zakochałam. Cudownie wygładza mi włosy, ma bardzo przyjemny zapach. Jestem bardzo zadowolona, że kupiłam sobie dwie, bo jestem pewna, że będę do niej wracała. Tutaj recenzja.

Olejek Garnier Fructis Miraculous Oil Jak już wspominałam, najlepszy kosmetyk do zabezpieczania końców, jaki kiedykolwiek miałam. Na moje wysokoporowate, rozjaśniane i suche włosy działa tak, jak trzeba - wygładza je i dociąża. Ma dużą pojemność, co mnie bardzo cieszy, bo wystarczy mi na długo, a szkoda byłoby się z nim rozstawać. Tutaj recenzja.

Olejek Green Pharmacy łopianowy z arganowym O innych olejkach z tej serii czytałam wiele złych opinii, ale ja z tego jestem naprawdę zadowolona. Nakładam go głównie na skalp w ramach planu przyśpieszenia porostu. Przestałam mierzyć włosy, więc nie wiem jak się w tym sprawdza, ale na mój skalp działa naprawdę dobrze. Choć na końce nakładam go rzadko, to również są z niego zadowolone. Niedługo dowiecie się dlaczego. :)

Komentarze

  1. Mam ten szampon z barwy ma fenomenalny zapach

    OdpowiedzUsuń
  2. Olejek z Garniera wygląda świetnie.
    Szkoda, że go nigdzie w okolicy nie widziałam...

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze mówiąc nie miałam okazji testować żadnego z powyższych kosmetyków, jednak zawsze mnie ciekawiły słynne szampony barwy, które można dostać za grosze ;)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  4. Odżywkę Garniera chętnie bym wypróbowała :) A olejek GP mam i lubię, ja nakładam głównie na długość.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Włosy cieniowane czy ścięte na prosto?

Wymyśliłam sobie, że chcę mieć włosy ścięte na prosto, bo chcę, by optycznie było ich więcej na końcu oraz by było mi łatwiej podcinać końcówki. Nie jest to jednak zbyt dobry pomysł, bo włosy bliżej twarzy mają skłonność do silnego falowania. Tak więc włosy ścięte prosto na mokro, po wyschnięciu będą dalej różnej długości. Tak czy inaczej, nie wygląda na to, bym miała zmienić zdanie. Co można powiedzieć o włosach wycieniowanych? Zdecydowanie trudniej jest je podcinać, a gdy się tego nie zrobi, lub zrobi się niezbyt dokładnie, zniszczone końcówki będą sprawiały, że włosy będą wyglądały na zniszczone na całej długości. Takie cięcie sprawdza się przy włosach gęstych, lub falowanych/kręconych , przy ścięciu na prostu takie włosy nie będą się dobrze układać. Odpowiednie cieniowanie może poprawić skręt, nadać fryzurze objętości i lekkości , nieumiejętnie wykonane sprawi, że włosy będą wyglądały na rzadsze .  Ścięcie na prosto jest z kolei doskonałe dla włosów prostych i rzadk...

Farbowanie tonerem + recenzja toneru Crazy Color by Renbow

W kwietniu ubiegłego roku rozjaśniłam końce włosów(całych było mi szkoda) by móc farbować je tonerem. Wybór padł na kolor różowy. Po wakacjach przestałam go używać, a ponieważ niedługo skończy się jego termin ważności a ja dalej nie lubię naturalnych kolorów włosów, postanowiłam go znowu używać. Koloryzacja tonerem powinna wyglądać tak: na umyte, osuszone ręcznikiem włosy nakładamy toner i wcieramy go we włosy, trzymamy na nich około 15 minut i spłukujemy, nie nakładamy już odżywki. Ciemne włosy koniecznie muszą być uprzednio rozjaśnione, w przeciwnym razie kolor będzie niewidoczny. Tym razem użyłam tonera nieco inaczej; zmieszałam go z odżywką w proporcjach 2:1 i nałożyłam na włosy tak jak zwykle samą odżywkę, potem trzymałam mieszankę pod czepkiem i ręcznikiem jakieś 20 minut. Odkąd stałam się włosomaniaczką, nie wyobrażam sobie, bym nie nałożyła odżywki po farbowaniu tonerem. Mieszanka toneru Crazy Color no. 42 + odżywki Garnier Karite i Avokado Byłam ciekawa, czy to będz...

Moja włosowa historia

Pokażę Wam jak bardzo zniszczyłam sobie włosy w przeciągu zaledwie paru lat... Zanim zaczęłam przeprowadzać na nich różne eksperymenty, sama lub z "pomocą" koleżanki, były o wiele zdrowsze i ładniejsze. Prostowałam je zaledwie kilkanaście razy w swoim życiu, za to kilka koloryzacji w tym rozjaśnianie zrobiło z nich siano. Jako dziecko nie miałam wpływu na to, co się dzieje z moimi włosami, raz tylko uparłam się, że chcę je ściąć. Było to po I Komunii Świętej, mama ścięła mi włosy do ramion a wcześniej sięgały pasa. Do mniej więcej 12 roku życia używałam jedynie drogeryjnych szamponów i niczego więcej, mimo tego włosy były bardzo zdrowe i błyszczące, nawet dosyć gęste. Najstarsze zdjęcie jakie znalazłam, miałam jakieś 10 lat Włosy podcinała mi mama nie częściej niż raz w roku, pilnowała, bym nie używała suszarki i na tym się kończyło, jedynie parę razy byłam u fryzjera, np po to, by ściąć grzywkę. Żadnych ewolucji mniejszych czy większych na głowie nie miałam. ...