Przejdź do głównej zawartości

Maska Stapiz Sleek Line Colour

Przez ponad miesiąc nie potrafiłam wyrobić sobie opinii na temat tej maski, raz działała lepiej a raz gorzej, dopiero ostatnio poznałam jej sekret. Kiedyś chcę wypróbować też jej siostrę do włosów zniszczonych.



Litrowy słoik z tworzywa, przez które nie widać zawartości. Pod zakrętką znajduję się przezroczysta "zatyczka". Z opakowania korzysta się wygodnie, chociaż zajmuje sporo miejsca i to jest chyba jego jedyny minus.


Kiedyś wydawał mi się ładny, później zaczął mnie drażnić, ponieważ jest w moim odczuciu dosyć intensywny i chemiczny, trochę kwiatowy, może kojarzyć się ze staromodnymi perfumami. Nie pozostaje na włosach i w tym przypadku odpowiada mi to.


Maska jest dosyć gęsta, ale nie zbita, jest zdecydowanie wydajna, mała ilość dokładnie pokrywa całe włosy, więc wystarcza na długo.


Swoją kupiłamw drogerii Hebe, można ją też zamówić przez Internet. Cena to koło 25 złotych za litr


Sekret, o którym wspominałam, to fakt, że maska daje lepsze efekty, gdy jest używana po oczyszczaniu. Radzi sobie dobrze z długością wysuszoną przez silny szampon, kosmyki po spłukaniu są śliskie i gładkie. Po wyschnięciu bardziej niż zwykle falują, łatwo się je rozczesuje, są dosyć miękkie i gładkie, ale rozjaśnione końce pozostają niedociążone, trochę się puszą i bywają suche. Na wyższe części włosów działa odpowiednio, ale na pewno nie zachwycająco. Spodziewałam się czegoś lepszego, ale nie mam jej nic szczególnego do zarzucenia.

Komentarze

  1. Nie widziałam jej stacjonarnie, Hebe też nie ma w pobliżu, więc raczej do mnie nie trafi, bo nie przepadam za zamawianiem kosmetyków z internetu :-P

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam jej pomarańczową wersję i bardzo podobne odczucia...

    OdpowiedzUsuń
  3. A jak działała bez oczyszczania? Obciążała Twoje włosy? Nie lubię wielkich opakowań, później już rzadko wracam do kosmetyku którego nie umiałam skończyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez oczyszczania końce działa podobnie, ale długość jest mniej zmiękczona i wygładzona.

      Usuń
  4. ciekawy produkt,ja nie mam dostępu do takich kosmetyków ;(

    OdpowiedzUsuń
  5. widziałam ją parę razy w malym sklepiku koło mnie. Zrażają mnie troche tak duże objetości, nie mam pojęcie kiedy miałabym to zużyć i gdzie przetrzymywac... ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Włosy cieniowane czy ścięte na prosto?

Wymyśliłam sobie, że chcę mieć włosy ścięte na prosto, bo chcę, by optycznie było ich więcej na końcu oraz by było mi łatwiej podcinać końcówki. Nie jest to jednak zbyt dobry pomysł, bo włosy bliżej twarzy mają skłonność do silnego falowania. Tak więc włosy ścięte prosto na mokro, po wyschnięciu będą dalej różnej długości. Tak czy inaczej, nie wygląda na to, bym miała zmienić zdanie. Co można powiedzieć o włosach wycieniowanych? Zdecydowanie trudniej jest je podcinać, a gdy się tego nie zrobi, lub zrobi się niezbyt dokładnie, zniszczone końcówki będą sprawiały, że włosy będą wyglądały na zniszczone na całej długości. Takie cięcie sprawdza się przy włosach gęstych, lub falowanych/kręconych , przy ścięciu na prostu takie włosy nie będą się dobrze układać. Odpowiednie cieniowanie może poprawić skręt, nadać fryzurze objętości i lekkości , nieumiejętnie wykonane sprawi, że włosy będą wyglądały na rzadsze .  Ścięcie na prosto jest z kolei doskonałe dla włosów prostych i rzadk...

Farbowanie tonerem + recenzja toneru Crazy Color by Renbow

W kwietniu ubiegłego roku rozjaśniłam końce włosów(całych było mi szkoda) by móc farbować je tonerem. Wybór padł na kolor różowy. Po wakacjach przestałam go używać, a ponieważ niedługo skończy się jego termin ważności a ja dalej nie lubię naturalnych kolorów włosów, postanowiłam go znowu używać. Koloryzacja tonerem powinna wyglądać tak: na umyte, osuszone ręcznikiem włosy nakładamy toner i wcieramy go we włosy, trzymamy na nich około 15 minut i spłukujemy, nie nakładamy już odżywki. Ciemne włosy koniecznie muszą być uprzednio rozjaśnione, w przeciwnym razie kolor będzie niewidoczny. Tym razem użyłam tonera nieco inaczej; zmieszałam go z odżywką w proporcjach 2:1 i nałożyłam na włosy tak jak zwykle samą odżywkę, potem trzymałam mieszankę pod czepkiem i ręcznikiem jakieś 20 minut. Odkąd stałam się włosomaniaczką, nie wyobrażam sobie, bym nie nałożyła odżywki po farbowaniu tonerem. Mieszanka toneru Crazy Color no. 42 + odżywki Garnier Karite i Avokado Byłam ciekawa, czy to będz...

Moja włosowa historia

Pokażę Wam jak bardzo zniszczyłam sobie włosy w przeciągu zaledwie paru lat... Zanim zaczęłam przeprowadzać na nich różne eksperymenty, sama lub z "pomocą" koleżanki, były o wiele zdrowsze i ładniejsze. Prostowałam je zaledwie kilkanaście razy w swoim życiu, za to kilka koloryzacji w tym rozjaśnianie zrobiło z nich siano. Jako dziecko nie miałam wpływu na to, co się dzieje z moimi włosami, raz tylko uparłam się, że chcę je ściąć. Było to po I Komunii Świętej, mama ścięła mi włosy do ramion a wcześniej sięgały pasa. Do mniej więcej 12 roku życia używałam jedynie drogeryjnych szamponów i niczego więcej, mimo tego włosy były bardzo zdrowe i błyszczące, nawet dosyć gęste. Najstarsze zdjęcie jakie znalazłam, miałam jakieś 10 lat Włosy podcinała mi mama nie częściej niż raz w roku, pilnowała, bym nie używała suszarki i na tym się kończyło, jedynie parę razy byłam u fryzjera, np po to, by ściąć grzywkę. Żadnych ewolucji mniejszych czy większych na głowie nie miałam. ...