Przejdź do głównej zawartości

Wcierka Saponics

Czytałyście może u Aliny wpis o nowej serii Eveline Cosmetics przeznaczonej do włosów? Dzisiaj widziałam olejek, odżywkę i maskę z tej linii, strasznie mnie kuszą. :) Jeśli zobaczę je na wyjeździe do Krakowa, to pewnie sobie na nie pozwolę. Przy okazji mam pytanie do osób z Krakowa: jakie ciekawe drogerie możecie polecić i na jakiej ulicy się znajdują?



Takie samo jak w przypadku pozostałych wcierek, o których pisałam. Szklana butelka, która może łatwo się uszkodzić, niewygodny utwór, dla mnie konieczne jest przelanie wcierki chociażby do butelki z atomizerem.


Mi bardzo się podoba, pachnie trochę ziołowo, trochę męskimi perfumami i jest bardzo delikatny. Przez krótki czas utrzymuje się na włosach, ale jest ledwo wyczuwalny.


Konsystencja jest bardzo podobna do konsystencji wcierki Jantar, może trochę rzadsza, taka gęsta woda. Wydajnością jestem zaskoczona, ponieważ pierwsza butelka wystarczyła mi tylko na 12 użyć, a druga już na 20 i jeszcze trochę jej jest. 


Raz widziałam w Astorze, tam kupiłam pierwszą butelkę. Drugą dostałam w sklepie zielarskim. W Astorze - około 11 złotych, w sklepie zielarskim - 14.


Ta wcierka to dowód na to, że czasami trzeba dać kosmetykowi więcej czasu, by mógł się popisać działaniem. Na początku nie widziałam żadnych efektów, miałam tylko czasami wrażenie, że powoduje swędzenie skalpu. Później jednak ten problem zniknął sam z siebie. Przy drugiej butelce z początku też nic nie zauważałam, dopiero ostatnio dostrzegłam na swojej głowie mnóstwo babyhair. Nie wiem czy przyśpieszyła porost, bo mierzenie włosów mi nie wychodzi, minimalnie zmniejszyła wypadanie. To właściwie tyle, jednak babyhair jest na tyle dużo, że mogę wybaczyć tej wcierce brak innychwidocznych zalet. :)

Komentarze

  1. nie znam tego produktu nie przepadam za wcierkami

    OdpowiedzUsuń
  2. ooo ja pomogę z Krakowem :)
    drogeria Jasmin (maski Bingo) ul. Długa, zaraz obok Kleparza.
    drogeria Aidem (maski Bingo, Kallos, Stapiz, trochę innych firm) ul. Zamoyskiego 43. Tam trudniej trafić, ale trzeba wysiąść na Smolki i dalej zobacz sobie na jakdojade.pl jak dojść. Myślę, że warto odwiedzić to miejsce, to mały włosowy raj :) a sam sklep jest malutki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo i jeszcze warto odwiedzić drogerię Firlit: tam jest dużo wcierek, Joanna, Maska z olejami Gliss Kur i inne rzeczy. Ta drogeria jest też na Długiej a drugi oddział jest na Karmelickiej :)

      Usuń
    2. Mały Firlit jest też na Starowiślnej.

      Usuń
  3. Hmm... polecasz bardziej tą czy Jantar?

    OdpowiedzUsuń
  4. ja do wcierek nie mam cierpliwości a bejbiki załawiam sobie lnianym glutkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. kiedyś zamiast Saponicsa kupiłam Seboravit, nie wiem czemu aż tak mi się te wcierki pomyliły. We wrześniu z pewnością wypróbuję. Może się uda zapobiec jesiennemu wypadaniu :)
    w Krakowie na ulicy Szlak jest zielarski z 'zapomnianymi' kosmetykami, podobnie w Jubliacie przy Wiśle :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hm ja aż tak cierpliwa nie jestem :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Chciałam się na nią skusić, ale nie mogłam nigdzie niestety znaleźć ;/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Włosy cieniowane czy ścięte na prosto?

Wymyśliłam sobie, że chcę mieć włosy ścięte na prosto, bo chcę, by optycznie było ich więcej na końcu oraz by było mi łatwiej podcinać końcówki. Nie jest to jednak zbyt dobry pomysł, bo włosy bliżej twarzy mają skłonność do silnego falowania. Tak więc włosy ścięte prosto na mokro, po wyschnięciu będą dalej różnej długości. Tak czy inaczej, nie wygląda na to, bym miała zmienić zdanie. Co można powiedzieć o włosach wycieniowanych? Zdecydowanie trudniej jest je podcinać, a gdy się tego nie zrobi, lub zrobi się niezbyt dokładnie, zniszczone końcówki będą sprawiały, że włosy będą wyglądały na zniszczone na całej długości. Takie cięcie sprawdza się przy włosach gęstych, lub falowanych/kręconych , przy ścięciu na prostu takie włosy nie będą się dobrze układać. Odpowiednie cieniowanie może poprawić skręt, nadać fryzurze objętości i lekkości , nieumiejętnie wykonane sprawi, że włosy będą wyglądały na rzadsze .  Ścięcie na prosto jest z kolei doskonałe dla włosów prostych i rzadk...

Farbowanie tonerem + recenzja toneru Crazy Color by Renbow

W kwietniu ubiegłego roku rozjaśniłam końce włosów(całych było mi szkoda) by móc farbować je tonerem. Wybór padł na kolor różowy. Po wakacjach przestałam go używać, a ponieważ niedługo skończy się jego termin ważności a ja dalej nie lubię naturalnych kolorów włosów, postanowiłam go znowu używać. Koloryzacja tonerem powinna wyglądać tak: na umyte, osuszone ręcznikiem włosy nakładamy toner i wcieramy go we włosy, trzymamy na nich około 15 minut i spłukujemy, nie nakładamy już odżywki. Ciemne włosy koniecznie muszą być uprzednio rozjaśnione, w przeciwnym razie kolor będzie niewidoczny. Tym razem użyłam tonera nieco inaczej; zmieszałam go z odżywką w proporcjach 2:1 i nałożyłam na włosy tak jak zwykle samą odżywkę, potem trzymałam mieszankę pod czepkiem i ręcznikiem jakieś 20 minut. Odkąd stałam się włosomaniaczką, nie wyobrażam sobie, bym nie nałożyła odżywki po farbowaniu tonerem. Mieszanka toneru Crazy Color no. 42 + odżywki Garnier Karite i Avokado Byłam ciekawa, czy to będz...

Moja włosowa historia

Pokażę Wam jak bardzo zniszczyłam sobie włosy w przeciągu zaledwie paru lat... Zanim zaczęłam przeprowadzać na nich różne eksperymenty, sama lub z "pomocą" koleżanki, były o wiele zdrowsze i ładniejsze. Prostowałam je zaledwie kilkanaście razy w swoim życiu, za to kilka koloryzacji w tym rozjaśnianie zrobiło z nich siano. Jako dziecko nie miałam wpływu na to, co się dzieje z moimi włosami, raz tylko uparłam się, że chcę je ściąć. Było to po I Komunii Świętej, mama ścięła mi włosy do ramion a wcześniej sięgały pasa. Do mniej więcej 12 roku życia używałam jedynie drogeryjnych szamponów i niczego więcej, mimo tego włosy były bardzo zdrowe i błyszczące, nawet dosyć gęste. Najstarsze zdjęcie jakie znalazłam, miałam jakieś 10 lat Włosy podcinała mi mama nie częściej niż raz w roku, pilnowała, bym nie używała suszarki i na tym się kończyło, jedynie parę razy byłam u fryzjera, np po to, by ściąć grzywkę. Żadnych ewolucji mniejszych czy większych na głowie nie miałam. ...