22.07.2014

L'oreal Ever Riche, maska do włosów bardzo suchych

Dzisiaj mam dla Was drugą z zapowiadanych na lipiec recenzji. Nie miałabym okazji jej napisać, gdyby nie to, że ktoś zrobił mi prezent i dostałam tę maskę zza granicy.

BTW, zapraszam na fanpejdża mojej wielce profesjonalnej fotografii. :D Brakuje 16 lajków do 100, pomożecie? Byłabym wdzięczna, w końcu muszę się dowartościować. ;) FACEBOOK



Maskę dostajemy w szczelnym słoiku, z którego wygodnie się korzysta a etykieta sprawia, że opakowanie faktycznie wygląda, jakby zawierało profesjonalny kosmetyk. Zapach to cecha charakterystyczna tej maski. Jest chemiczny, intensywny, perfumowany, ale mimo to przyjemny. Dla niektórych może być drażniący, więc to raczej dobrze, że nie utrzymuje się na włosach. Maska zdecydowanie należy do gęstych a tym samym do wydajnych. Z tego co wiem, kosmetyki z tej serii nie są dostępne w Polsce.

Teoretycznie maska jest przeznaczona do bardzo suchych i zniszczonych włosów, jednak ze względu na to, że zawiera alkohol izopropylowy może je przesuszać.Tak też się dzieje, chyba, że trzymam ją na głowie nie dłużej niż 10 minut lub dodaję do niej łyżeczkę oleju. Wtedy mogę trzymać ją prawie godzinę a włosy nie odczuwają szkody. W takiej wersji najbardziej ją lubię - z dodatkiem oleju musztardowego, 30 minut pod czepkiem i ręcznikiem, następnie mycie i lżejsza odżywka. Włosy odwdzięczają się blaskiem, gładkością i tym, że są w końcu trochę dociążone. Jednak solo maska nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia, bo lubiła przesuszać, albo nie robiła nic prócz ułatwienia rozczesywania.
Według mnie ten kosmetyk wcale nie nadaje się do bardzo suchych włosów...

16.07.2014

Pielęgnacja włosów latem

Ten temat przewinął się już na większości blogów poświęconym pielęgnacji włosów. Mimo to, nie chcę rezygnować z pisania takiego postu u siebie, zamierzam dodać kilka rzeczy, o których nie wszystkie dziewczyny pomyślały. Mam nadzieję, że trochę Wam dzisiaj pomogę. :)



Po pierwsze: co szczególnie szkodzi włosom latem? Oczywiście wysoka temperatura. Nasze pasma są na nią narażone praktycznie cały czas. Kiedy jesteśmy poza domem palą sięna słońcu, z kolei w domu często męczymy je suszarką, czasami prostownicą, lokówką itp. Włosom szkodzi też woda, ta morska, słona, oraz ta chlorowana na basenie. Co robić, by te czynniki nie zniszczyły nam włosów?

Nakrycia głowy to doskonały pomysł. Doskonale chronią przed słońcem, są dobre nie tylko dla włosów - mogą nas chronić przed udarem słonecznym. Warto pamiętać o kapeluszu lub chustce szczególnie wtedy, gdy spędzamy dużo czasu poza domem i nie chowamy się w cieniu. Odpowiednio dobrany dodatek może też ujarzmić długie włosy, będzie to o wiele bardziej wygodne, a latem szczególnie nam na tym zależy, prawda? :)

Mimo tego, jak dobrym rozwiązaniem wydaje się noszenie nakrycia głowy, sama nie lubię tego robić i nie spotkałam się chyba jeszcze z tym, żeby faktycznie ktoś z tego korzystał. Pozostają więc mniej skuteczne, ale również pomocne filtry UV. Można wybrać kosmetyk z filtrem, (np. Ziaja, odżywka b/s do każdego rodzaju włosów) lub olej, np arganowy. Można zwrócić uwagę na kosmetyki do włosów farbowanych, które zazwyczaj zawierają filtry, w końcu mają chronić przed blaknięciem koloru, spowodowanym między innymi promieniowaniem słonecznym.

Co z kąpielami w morzu lub basenie? Teoretycznie dobrym sposobem na zabezpieczenie włosów jest wmasowanie w nie sporej ilości olejów. Nie oszukujmy się jednak, która z nas zechce się gdzieś pokazać z tłustymi włosami i pojawia się na basenie na tyle często, by chlor faktycznie zaszkodził pasmom? Ja w takiej sytuacji wcieram po prostu w końcówki podwójną porcję olejowego serum z silikonami, związuję włosy i tyle. Nie warto za bardzo z tym wszystkim szaleć i zastanawiać się tylko jak zadbać o włosym jeśli nie są bardzo suche i zniszczone nic im się nie stanie a my poczujemy się swobodniej. :)
Dobrze jest jednak płukać włosy czystą wodą po każdym wyjściu z basenu, a po powrocie do domu nie myć ich już szamponem, jedynie nałożyć odżywkę lub maskę, co będzie dla nich delikatniejsze.

Szampon można odstawić nie tylko po wizycie na basenie. Latem włosy mogą się jednocześnie szybciej przetłuszczać i łatwiej wysuszać. U mnie sprawdza się wtedy nakładanie odżywki na skórę głowy i długość włosów - całość jest nawilżona a skalp nie próbuje ratować się przed przesuszeniem szybszym przetłuszczaniem. Jednak mycie odżywką nie odpowiada wszystkim i tym osobom polecam zmianę szamponu na łagodzniejszy, ale jednocześnie nieco częstsze oczyszczanie.

Po myciu trzeba jakoś włosy wysuszyć. Pewnie większość z nas kusi pozwolenie wyschnąć im na słońcu, jednak to jest dla nich szkodliwe. Słońce męczy włosy samo w sobie, tym bardziej, gdy są wilgotne a tym samym bardziej podatne na zniszczenia. Suszarka też jest nie wskazana, gdy mamy włosy bardzo suche i zniszczone, przy upałach problem może się pogłębić. Ja najczęściej czekam po prostu w domu aż wyschną, w środku też jest ciepło, więc wysychają szybko a ja w tym czasie przygotowuję się do wyjścia.

Oprócz tego dobrze jest skupiać się na głębszym odżywianiu i zabezpieczaniu włosów, nie polecam absolutnie rezygnowania z silikonów w przypadku włosów zniszczonych. Przy włosach cienkich i przetłuszczających się mogą z kolei narobić zamieszania i bardziej obciążyć włosy.

Macie jakieś własne patenty na dbanieo włosy latem? :)

13.07.2014

Dzień dla włosów (2) - detoks, włosy nago ;)

Już od ponad roku chodziło mi po głowie zrobienie takiego detoksu. Dlaczego? Byłam bardzo ciekawa co dała mi już dotychczasowa pielęgnacja włosów, czy faktycznie pomogła na dłuższą metę. Zdecydowałam się na sprawdzenie tego akurat teraz, ponieważ planuję za dzień lub dwa zafarbować włosy pianką a kolor powinien lepiej złapać na włosach dokładnie oczyszczonych.

Wczoraj wieczorem naolejowałam skórę głowy olejem musztardowym a olej, który został mi na dłoniach wmasowałam delikatnie w długość. Jedyne co zrobiłam dziś z włosami to umycie ich mocniejszym szamponem (Barwa z lnem). Efekt wcale nie był zły, a tego się spodziewałam:


Myślałam, że włosy będą się puszyły jak nigdy, będą okropnie suche i poplątane a ja nigdy ich nie rozczeszę. Faktycznie trudniej jest je rozczesać, ale układają się całkiem dobrze i wcale nie przypominają siana bardziej niż zwykle. Są trochę bardziej szorstkie, ale jednocześnie jakby śliskie więc w ostatecznym rozrachunku jestem pozytywnie zaskoczona. Oprócz problemów z rozczesywaniem nie widzę właściwie żadnych różnic. Przy okazji recenzja Barwy z lnem będzie dokładniejsza. :)

Jeśli któraś z Was interesuje się fotografią, zapraszam na facebooka. :)

08.07.2014

Natur Vital, maska przeciw wypadaniu włosów

Jeszcze jakiś rok temu lubiłam pisać recenzje i zawsze najchętniej zajmowałam się blogiem wtedy, gdy w planach była recenzja. A teraz jakoś sprawia mi to problemy, więc na lipiec przewidziałam tylko dwie. Pierwsza dotyczy maski, którą wygrałam w konkursie i gdyby nie to, pewnie w ogóle bym o niej nie wiedziała.


Maskę dostajemy w, moim zdaniem, neutralnym pod względem wyglądu opakowaniu. Korzysta się z niego wygodnie, ale minusem jest to, że jest nieszczelne i maska wypływała spod denka jeśli leżała pod innym kątem. Zapach jest sztuczny, mocno perfumowany i bardzo silny. Było go wyraźnie czuć nawet, gdy maska była jeszcze zabezpieczona folią. Konsystencja jest rzadka, przez co maska lubi spływać z włosów (które ponad to bardzo szybko ją piją) i jest niewydajna. Z tego co wiem, można ją dostać w Naturze i kosztuje około 30 złotych.

Według producenta maska ma zapobiegać wypadaniu włosów, jednak nie mogę nic na ten temat powiedzieć. Nie nakładałam maski na skórę głowy ze względu na to, że ma w składzie silikony. Na długości sprawdza się nieźle, pod warunkiem, że jest trzymana na głowie conajmniej 20-30 minut, najlepiej pod czepkiem i ręcznikiem. Wtedy potrafi wygładzić i nabłyszczyć włosy, ale słabo je dociąża. Trzymana na włosach krócej niż te 20 minut nie robi z nimi praktycznie nic. Myślę, że raczej nie nadaje się dla włosów suchych i zniszczonych, chyba, że komuś stale będzie się chciało dodawać do niej olejów.

Kolejny raz zrobię sobie reklamę. :D Zapraszam na FACEBOOKa :)

03.07.2014

Dzień dla włosów (1) - podcięcie końcówek

Moje włosy od kilku tygodni potrzebowały tego, bym kilka godzin poświęciła tylko im. Dzisiaj w końcu znalazłam czas i od 8 do 11 rano skupiałam się na ich pielęgnacji. Efekty nie są zachwycające w porównaniu do stanu moich włosów sprzed kilku dni, bo ostatnio po prostu mają się lepiej. Ale tak czy inaczej widać, że dobrze im to zrobiło.


Na zdjęciu kiepsko widać, dokąd teraz sięgają włosy, ale do wymarzonej długości brakuje mi już tylko 6 cm. ;)

Zaczęłam od nałożenia na długość olejku arganowego, około pół łyżeczki. Po godzinie zmoczyłam całe włosy i nałożyłam na nie oraz na skórę głowy maseczkę Loreal Ever Riche z olejkiem musztardowym i imbirem. Przed spłukaniem całości rozczesałam pasma grzebieniem i podcięłam końce o centymetr. Następnie zaczesałam wszystko do tyłu i poprosiłam chłopaka by ściął mi końcówki na prosto, poszło kolejne 2 cm.

Po podcięciu końcówek umyłam włosy szamponem Babuszki Agafii na kwiatowym propolisie i nałożyłam na długość porcję odżywki Garnier Oleo Repair. Po 10 minutach spłukałam ją, ale końce były poplątane, więc nałożyłam na nie jeszcze jedną małą porcję i delikatnie w nie wmasowałam, po czym znów spłukałam i tym razem były idealnie gładkie. Gdy trochę podeschły zabezpieczyłam końce odżywką b/s Garnier Nutri Repair 3 i olejkiem Garnier Miraculous Oil.

01.07.2014

Aktualizacja - czerwiec 2014

A więc wróciłam! Ze zdwojoną energią, pełna życia i optymizmu. :) Przerwa od bloga nie była jakoś szczególnie długa, ale przez ten czas wiele zdążyło się zmienić. Na przykład, założyłam fanpejdża! Dopiero przed chwilą, więc nie odniosłam jeszcze dukcesu, ale możecie mi w tym pomóc. ;) FACEBOOK

W tym miesiącu jestem wyjątkowo zadowolona z tego, jak na zdjęciu do aktualizacji wyglądają moje włosy. Na żywo też są niczego sobie - są gładkie, miękkie i błyszczące. Niedługo podzielę się z Wami sposobem, w jaki osiągnęłam taki efekt. Jeśli regularnie tu zaglądałyście, to chyba zauważycie różnicę. :)



Pięlęgnacja w czerwcu:
  • piłam skrzypokrzywę, niestety nieregularnie bo jestem okropnym leniem
  • codziennie zabezpieczałam końcówki
  • wróciłam do metody OMO
  • przynajmniej 2 razy w tygodniu maski trzymałam na włosach powyżej 20 minut
  • wycięłam sporo rozdwojonych końcówek
Jakich kosmetyków używałam w czerwcu?
  • Szampony: Barwa z lnem, Babuszka Agafia na kwiatowym propolisie
  • Odżywki: Garnier Fructis Oleo Repair, Natura Siberica Ochrona i Blask
  • Maski: Natur Vital przeciw wypadaniu włosów, Loreal Ever Riche
  • Zabezpieczanie: odżywka b/s Garnier Fructis Nutri Repair 3, olejek Garnier Fructis Miraculous Oil
  • Oleje: musztardowy, arganowy
  • Inne: cukier, kuracja Joanna Rzepa
Plany na lipiec
  • podetnę końcówki o około 3 cm
  • znowu zafarbuję końce na niebiesko
  • będę piła dużo wody

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...