31.08.2013

TaG Liebster Award

Kolejny raz zostałam nominowana. :) Sama nie wytypuję nikogo, żeby odpowiadał na moje pytania, bo niezbyt mnie to bawi. Ale chętnie odpowiem na pytania Justyny B. :)

1. Bez czego nie wyszłabyś z domu?
Bez telefonu i słuchawek. Jeśli idę gdzieś sama muszę słuchać muzyki. Gdy ktoś mi towarzyszy nie czuję potrzeby, by coś ze sobą zabierać.


2. Dlaczego założyłaś bloga?
Poprzednie 9828474 blogów zakladałam, bo akurat miałam ochotę i myślałam, że będę na jakiś temat pisać wiecznie, ale to był słomiany zapał. Tego bloga założyłam z miłości do włosów. :)


3. Jakiej muzyki słuchasz? Na jaki koncert chciałabyś iść, ale niestety nie możesz?
Głównie punka, ale też metalu, ska, ogólnie szeroko pojętego rocka. Na mojej liście rzeczy do zrobienia przed śmiercią są koncerty The Offspring, Exploited, KSU, Plagiatu199, The Billa, Zielonych Żabek, Jelonka itd. Na niektórych już byłam, ale ciągle mi mało. 


4. Ulubiona  książka i film
Ulubiona książka to "Zbrodnia w błękicie". Pokochałam ją do tego stopnia, że płakałam, gdy skończyłam ją cytać, nie umiałam się z tym pogodzić. :D Film już gorzej mi wybrać, bo mam mniejsze wymagania. Lubię Bandslam, Skazanych na Shawshank, Bravehearta, Into The Wild i wiele innych. :)


5. Co przed chwilą robiłaś?
Żarłam. Nie jadłam, tylko żarłam śniadanie. Uwielbiam jeść! :D


6. Kosmetyk bez którego nie potrafisz żyć
Nie mam jednego takiego, ogólnie te włosowe. :)


7. Osoba bez której nie potrafisz żyć
Zdecydowanie mój chłopak, nie potrafię nie mieć z nim kontaktu.


8. Czy masz jakieś szczególne uzdolnienia? jakie?
Ojejku. Niektórzy twierdzą, że umiem śpiewać, ale nie zgadzam się z tym...


9. Twoja największa wada
Jestem zazdrosna i leniwa, do tego wybuchowa. Nie wiem co jest najgorsze.


10. Twoja największa zaleta
Nie wiem czy to można nazwać zaletą, ale dla kogoś bardzo ważnego jestem w stanie poświęcić wszystko, więc paru osobom może być ze mną bosko. ;)


11. Kim chciałaś zostać będąc dzieckiem?

Chciałam pracować w przedszkolu. Lubię dzieci, ale teraz raczej bym się na to nie zdecydowała. :D

30.08.2013

Moja pielęgnacja skóry głowy

Wiele włosomaniaczek poświęca mnóstwo czasu dbaniu o włosy, ale zapominają o skórze głowy. A przecież w dużej mierze to od niej zależy, jak wyglądają nasze włosy, oraz to, czy wyrastają zdrowe i mocne. Jeśli jesteście ciekawe, jak pielęgnuję skórę głowy, zapraszam do dalszej części posta.

Odżywki i maski Nakładam je na skalp co 4 dni, przy okazji trzymania na włosach maski i spłukuję po minimum 30 minutach. Robię to w celu nawilżenia skóry, szczególnie, gdy używam szamponu z SLES. Są to zawsze kosmetyki bez silikonów. Do odżywiania skóry głowy używałam Biovaxa do włosów suchych i zniszczonych, Garniera Avokado i Karite, Garniera Siła 5 Roślin. Czasami wykorzystuję w ten sposób odżywki, które nie sprawdziły się na długości, np. różową Artiste. Od dwóch miesięcy mieszam je z imbirem, który nakładam głownie na skalp, na długość bardzo rzadko.

Oleje Dopiero w lipcu zaczęłam regularnie olejować skórę głowy, używam do tego olejku Green Pharmacy, łopianowego z arganowym. Ma on zmniejszać łojotok, odżywiać cebulki, przeciwdziałaś łupieżowi, pobudzać włosy do wzrostu, działać przeciwzapalnie i odżywiać skórę głowy. Ja korzystam z niego po to, by łagodził podrażnienia i przynosił skórze ulgę. Nie sprawdzam, czy działa tak jak twierdzi producent, ale nie miałabym nic przeciwko temu, żeby tak działał. :) Raz czy dwa zdarzyło mi się nałożyć na skalp olejek Alterry, z migdałami i papają. Z jego działania na skórze byłam niezadowolona, ponieważ powodował zwiększone wypadanie. Na mojej głowie zagościł również olej z pestek winogron, w tym samym celu co ten z Green Pharmacy, z tą różnicą, że stosowałam go głównie wtedy, gdy nie używałam wcierek.

Wcierki Na początku włosomaniactwa postawiłam na Jantar i zużyłam 3 butelki. Liczyłam na przyśpieszenie porostu i wzrost nowych włosków, nie wiem jak to pierwsze, ale drugie wymaganie zostało spełnione w 100%. Potem przyszła kolej na Seboravit, który sam w sobie podrażniał skalp za to nie zmniejszał przetłuszczania, a to było jego zadanie. Znalazłam na niego sposób - służył mi jako baza pod olej. Dzięki temu nie podrażniał skóry głowy i wreszcie zaczął działać tak, jak obiecywał producent. Kolejną wcierką, którą stosowałam był Saponics, po którym początkowo nie było żadnej poprawy, potem nastąpił wysyp babyhair. Aktualnie wcieram kozieradkę i zaczynam mieć co do niej wątpliwości... 

Tak było do tej pory, a jakie mam plany?

Jeśli chodzi o oleje i odżywki raczej nic się nie zmieni. Za to od początku roku szkolnego zmieni się moja wcierkowa rutyna. :) Pierwszego dnia po myciu będę wcierała resztę starej wersji Jantara, a drugiego kozieradkę, chyba, że zmienię co do niej zdanie. Potem zrobię włosom miesięczną przerwę od wcierek i olejów, następnie zabiorę się za inne oleje GP i wrócę do stosowania Seboravitu (znów jako baza pod olej) i wypróbuję wodę brzozową, nie wiem jeszcze w jakiej kolejności. :)

29.08.2013

Rozdanie u Kany

Ostatnio sporo dziewczyn organizuje rozdania, wczoraj dowiedziałam się o kolejnym. :) Tym razem świetne nagrody można zgarnąć u Kany, do której bloga mam ogromny senstyment, bo została pierwszą obserwatorką mojego bloga. ;)

TUTAJ przeczytacie o zasadach. Jeśli zgłosi się dużo osób, Kana doda do wygranej kolejne nagrody. :)


28.08.2013

Inspiracje - dready

Chociaż wiem, że nie zdecydowałabym się na dready, to nie raz chodziło mi to po głowie. Muszę przyznać, że niektórym bardzo to pasuje. Znam kilka osób, które noszą dready i wygląda tu uroczo. ;)














27.08.2013

Szampon Barwa z żurawiną, do włosów przetłuszczających się

Szampony Barwy są bardzo popularne wśród włosomaniaczek, więc poszukując czegoś do oczyszczania zdecydowałam się właśnie na jeden z nich. Wybrałam ten do włosów przetłuszczających się, lecz myję nim też włosy na długości. Jak końcówki na to reagują? Zapraszam do lektury.








Szczerze mówiąc niezbyt mi się podoba. Nie można postawić go na zakrętce, gdy szampon będzie się kończył. Poza tym nie lubię tak zamykanych opakowań w przypadku kosmetyków, jest to zwyczajnie niewygodne. Otwór jest duży, więc teoretycznie mogłoby wypływać zbyt dużo szamponu. Ogólnie jest raczej na minus...







Tym z kolei mogę się w kółko zachwycać. :) W moim odczuciu szampon pachnie oranżadą. Niestety tylko w butelece, podczas mycia i później nie da się już tego wyczuć.






Wydaje mi się, że szampon nie jest ani rzadki, ani gęsty. Teoretycznie jest w sam raz. Mimo to, wydajność jest kiepska. Zaskoczyło mnie to, jak dużo go ubyło od czasu gdy go używam, a myję nim włosy nie częściej niż co 10 dni. Podczas mycia conajmniej raz dolewam szamponu, bo czuję, że w paru miejscach na głowie go brakuje.






Cena jest zaletą tego szamponu - kosztuje około 5 złotych. Można go kupić w Astorze.






Jeśli chodzi o skalp, wszystko jest w porządku. Nie podrażnia, dobrze doczyszcza (również na długości), minimalnie przedłuża świeżość, jest to kwestia kilku godzin. Niestety na długość nie działa tak dobrze - wysusza włosy i plącze je, jeśli potrzyma się szampon przez parę minut. Na szczęście po nałożeniu maski nie ma problemu. Mimo to, do oczyszczania włosów na długości poszukam raczej czegoś innego.

25.08.2013

Tydzień z życia moich włosów (14)

Dziś mija mój pierwszy tydzień z kozieradką. :) Jak pisałam wczoraj, efekty już widać i ciekawa jestem jak będzie później.

A oto, czym moja czupryna żywiła się przez ostatnie siedem dni:

19 sierpnia
Mycie: odżywka Artiste Intensywnie Regenerująca, szampon Garnier Fructis Nutri Repair 3, maska Stapiz Sleek Line Colour, na skalp odżywka Garnier Ultra Doux Siła 5 Roślin z imbirem
Zabezpieczanie: olejek Garnier Fructis Miraculous Oil
Wcierka: kozieradka
Olejowanie: -
Suplementy: -

20 sierpnia
Mycie: -
Zabezpieczanie: -
Wcierka: kozieradka
Olejowanie: olejek Yves Rocher na noc
Suplementy: -

21 sierpnia
Mycie: odżywka Garnier Ultra Doux Siła 5 Roślin, szampon Garnier Fructis Nutri Repair 3, odżywka Garnier Fructis Nutri Repair 3 
Zabezpieczanie: olejek Garnier Fructis Miraculous Oil
Wcierka: kozieradka
Olejowanie: olejek Green Pharmacy, lopianowy z arganowym na skalp, przed myciem
Suplementy: -

22 sierpnia
Mycie: -
Zabezpieczanie: -
Wcierka: kozieradka
Olejowanie: -
Suplementy: -

23 sierpnia
Mycie: szampon Barwa z żurawiną, maska Kur Profi Line Repair & Shine, odżywka Artiste Intensywnie Regenerująca z imbirem na skalp
Zabezpieczanie: olejek Garnier Fructis Miraculous Oil
Wcierka: kozieradka
Olejowanie: -
Suplementy: -

24 sierpnia
Mycie: -
Zabezpieczanie: -
Wcierka: kozieradka
Olejowanie: -
Suplementy: -

25 sierpnia
Mycie: -
Zabezpieczanie: -
Wcierka: kozieradka
Olejowanie: olej zpestek winogron na noc
Suplementy: -

24.08.2013

Kozieradka - pierwsze wrażenia

Kozieradkę kupiłam 19 sierpnia i od tego dnia ją stosuję. Jeśli w roku szkolnym  jej zapach nie będzie mi przeszkadzał (w wakacje mogę smierdzieć ;)) to będę stosowała ją do końca października. Jeśli jesteście ciekawe, jakie są moje pierwsze wrażenia dotyczące kozieradki, zapraszam do daleszej części postu.


Opakowanie kozieradki kupiłam za 3 złote. Znajduje się tam taka ilość zmielonych nasion, że nie ździwiłabym się, gdyby wystarczyło ich na rok. Jedną łyżeczkę wsypałam do szklanki, zalałam wrzątkiem, przykryłam talerzem i poczekałam aż wystygnie. Na dnie wytworzył się dziwny osad. Wyglądało to tak, jakbym wsypała tam kilka łyżek kozieradki, a nie jedną. Przelałam płyn bez tego osadu do butelki, której od początku używam do aplikowania wcierek. Teraz trzymam go w lodówce a godzinę przed wtarciem wyciągam z niej, by nie był taki zimny.

Jeśli chodzi o zapach, to faktycznie jest dosyć intensywny. Wystarczyło kilka minut potrzymać zamknięte opakowanie by przeniósł się na ręce. Mam wrażenie, że na włosach nie czuję go w tak mocnej wersji, ale może to dlatego, że po prostu się przyzwyczajam. Nie jest on przyjemny, ale specjalnie mi nie przeszkadza. Za to mojemu chłopakowi tak. Jak widać, może być jednak uciążliwy.

Co do działania, po tych kilku dniach zauważyłam, że podczas czesania nie wypada mi już tyle włosów co wcześniej. Gdy aplikuję wcierkę też jest lepiej - nie wyrywam sobie tyle włosów, co przy innych wcierkach. Do tego kozieradka unosi włosy u nasady i wyglądają, jakby było ich więcej. Czytałam u kogoś, że na początku przygody z kozieradką działała dobrze, a potem spowodowała łupież. Dlatego będę obserowała skórę głowy i pod koniec kuracji zdam z niej relację.

Jak kozieradka sprawdza się u was?


23.08.2013

Kosmetyki wybrane na wrzesień

Trochę martwię się tym, jak moje włosy zaregują na powrót do szkoły. Zawsz myję włosy rano i nie wiem, czy teraz będę miała na to czas, a nie chcę ich suszyć ani myć codziennie wieczorem. Do tego czeka mnie jeszcze więcej stresu, a więc też wypadania...

Te kosmetyki będą towarzyszyły mi we wrześniu:

Szampony

Babydream - pozostanę mu wierna, chyba będę używała każdego miesiąca :)
Garnier Fructis nutri repair 3 - chcę go przetestować a potem oddać chłopakowi, który za zapach bardzo go lubi. ;)
Barwa z żurawiną - do oczyszczania

Odżywki

Artiste Intensywnie Pielęgnująca - do nakładania na skalp z imbirem lub jako pierwsze o w metodzie OMO
Garnier Ultra Doux Siła 5 Roślin - to co wyżej
Palmolive Anti Klit - zacznę testowanie tej odżywki, która wydaje się być dobra.
Garnier Fructis Nutri Repair 3 - ciężko byłoby mi się z nią rozstać, więc trochę jeszcze jej poużywam. ;)

Maska

Kur Profi Line Repair & Shine - we wrześniu planuję używać tylko jednej maski, chyba, że się niesprawdzi. Wtedy zamienię ją na inną.

Zabezpieczanie

Olejek Garnier Fructis Miraculous Oil - mój faworyt
Serum natura Silk Połysk Jedwabiu - miałam już 2 sera firmy Marion i jestem ciekawa, jak to się sprawdzi

Olejki

Green Pharmacy, łopianowy z arganowym - stosuję go głównie na skalp, ale zamierzam wypróbować go również olejując nim długość
Olej z pestek winogron - przelany do butelki bo Alterze, używam go od kilku miesięcy i tak chyba zostanie
Olejek Yves Rocher Reparation - używałam go dopiero kilka razy i wydaje mi się, że będę z niego zadowolona

Inne

Kozieradka - wcieram ją od 19 sierpnia, zamierzam sobie zrobić kurację, która potrwa do końca października
Imbir - będę go nakładała co 4 dni, wymieszany z jakąś odżywką.

22.08.2013

O tym, kiedy włosomaniaczka czuje się potrzebna. :)

Ostatnio mam wrażenie, że jestem rozchwytywana przez znajomych mających problemy z włosami. To źle, że je mają, ale mnie to cieszy. :D Niezwykle dużo radości sprawia mi to, że ktoś prosi mnie o rady. Nawet więcej niż trwające po parę godzin rozmowy z pewną koleżanką i rozmyślanie, jak poprawić działanie maski. ;)

A co konkretnie mnie tak cieszy?

Znajoma poleciła mnie koleżance, której nagle zaczęły wypadać włosy. Dałam kilka rad, wygadałam się i jeszcze zostałam pochwalona. :D
Przyjaciel również od dawna ma problemy z wypadaniem włosów. Nie da sobie pomóc, więc tutaj niz nie zdziałałam, ale mimo to, zadaje mnóstwo pytań i jeszcze przynosi na spotkanie ze mną swój szampon, żeby mi pokazać. :D
Kumpela trwale wyprostowała sobie włosy u fryzjera, teraz jej wypadają, łamią się już u nasady, nie da się ich rozczesać i są bardzo suche. Dodatkowo widziałam jej kosmetyki do włosów, masakra. Nie dość, że mogę jej doradzić, to jeszcze zaproponowałam jej kilka swoich kosmetyków. Nie chce ich ode mnie wziąć, ale może kupić, więc dorobię sobie. ;)
Moja mama zawsze narzekała na swoje włosy. Odkąd zrobiłam jej wykład o pielęgnacji włosów i pomogłam wybrać kilka rzeczy, jest z nich bardziej zadowolona. Gdy u niej ostatnio byłam robiłyśmy sobie razem maseczki z imbirem i to od niej dostałam TT. :)

No i mój ulubiony przykład. :) Mój chłopak od roku po każdym myciu używa odżywki, ale to nic. Najlepsze było to, czym zaskoczył mnie na Woodstocku. Chciałam nałożyć mu po myciu odżywkę b/s, a on wyskakuje mi z tesktem, że chce użyć serum, które mu dałam. Zabrał je ze sobą z własnej woli, bo "pomyślał, że na Woodstocku trzeba będzie chronić włosy". Czyż to nie idealny kandydat na męża włosomaniaczki? :D Do tego daje sobie podcinać końce i mogę ciągle miziać jego cudowną czuprynkę.

21.08.2013

Olejek Alterra Migdały i Papaja

Ostatnio pojawia się tutaj sporo recenzji, a dziś mam dla Was kolejną. W pewnym sensie wyjątkową, bo będzie to pierwsza recenzja olejku, którą napisałam. Olejek ten był pierwszym, którego używałam do włosów. Wykończyłam go już jakiś czas temu, ale jakoś nie wiedziałam jak zabrać się za ten post.








Butelka z dosyć grubego szkła, parę razy mi spadała ale nigdy nie ucierpiała na tym. Pompka dozuje niewielką ilość olejku i nie zacina się. Etykieta ma bardzo przyjemny wygląd, jak w przypadku większości kosmetyków Alterry, niestety bardzo łatwo jest ją pobrudzić olejkiem i nie da się tego domyć. Widać to zresztą na zdjęciu. Z buteleczki korzysta się na tyle dobrze, że zostawiłam ją i przelewam do niej inne oleje.







Pachnie trochę jak owoce egzotyczne, jest to naprawdę bardzo przyjemny zapach. Po naolejowaniu na zimno nadal był lekko wyczuwalny na włosach.






Konsystencja jest typowa dla oleju, trochę klejąca. Kosmetyk jest wydajny, mała łyżeczka wystarczy do pokrycia włosów do łopatek. Cała buteleczka wystarczyła mi na kilka miesięcy, a olejowałam włosy co 4 dni.






Olejek możemy kupić za nieco ponad 17 złotych w drogeriach Rossman.






Olejek nakładany na skalp powodował większe wypadanie włosów. Na długość używałam go zawsze na całą noc, na suche włosy i nie podgrzewałam go. Już po pierwszym użyciu zauważyłam, że włosy były zmiękczone i delikatnie wygładzone. Z czasem robiły się coraz bardziej błyszczące. Mimo tego, wydaje mi się, że ten olejek radzi sobie z moim puchem najgorzej z 4 olei, które nakładałam na włosy.

20.08.2013

Ulubieńcy sierpnia

Stwierdziłam, że tak jak wiele dziewczyn, ja również będę opisywała ulubieńców miesiąca. W razie czego, będzie mi łatwiej sprawdzić, co mi służyło. Po roku włosomaniactwa zrobię sobie podsumowanie najbardziej trafionych kosmetyków. :)


Szampon Barwa z żurawiną To mój drugi "prawdziwy" szampon do oczyszczania. Nie jest o wiele lepszy od poprzedniego (Bambi), ale z jakiegoś powodu pałam do niego większą sympatią. Ma przyjemniejszy zapach i jakoś z niego bardziej się cieszę. :) Niedługo pojawi się jego recenzja.

Odżywka Garnier Fructis Nutri Repair 3 Zdecydowanie moja ulubiona odżywka. Kupiłam ją w lipcu i już od pierwszego użycia się w niej zakochałam. Cudownie wygładza mi włosy, ma bardzo przyjemny zapach. Jestem bardzo zadowolona, że kupiłam sobie dwie, bo jestem pewna, że będę do niej wracała. Tutaj recenzja.

Olejek Garnier Fructis Miraculous Oil Jak już wspominałam, najlepszy kosmetyk do zabezpieczania końców, jaki kiedykolwiek miałam. Na moje wysokoporowate, rozjaśniane i suche włosy działa tak, jak trzeba - wygładza je i dociąża. Ma dużą pojemność, co mnie bardzo cieszy, bo wystarczy mi na długo, a szkoda byłoby się z nim rozstawać. Tutaj recenzja.

Olejek Green Pharmacy łopianowy z arganowym O innych olejkach z tej serii czytałam wiele złych opinii, ale ja z tego jestem naprawdę zadowolona. Nakładam go głównie na skalp w ramach planu przyśpieszenia porostu. Przestałam mierzyć włosy, więc nie wiem jak się w tym sprawdza, ale na mój skalp działa naprawdę dobrze. Choć na końce nakładam go rzadko, to również są z niego zadowolone. Niedługo dowiecie się dlaczego. :)

19.08.2013

Tydzień z życia moich włosów (13)

Kolejny raz spóźniam się z tym postem o jeden dzień.

Ten tydzień pokazał, że nie było trudno pozbyć się "pozostałości" po Woodstocku. Dzięki częstemu używaniu olejów włosy są bardziej dociażone niż kiedykolwiek. Zastanawiam się czy nie zostać przy olejowaniu co dwa dni na stałe.

12 sierpnia
Mycie: OMO: odżywka Garnier Fructis Nutri Repair 3, szampon Babydream, odżywka Garnier Fructis Nutri Repair 3
Zabezpieczanie: olejek Garnier Miraculous Oil
Wcierka: Saponics
Olejowanie: -
Suplementy: -

13 sierpnia
Mycie: -
Zabezpieczanie: -
Wcierka: -
Olejowanie: -
Suplementy: -

14 sierpnia
Mycie: szampon Barwa z żurawiną, maska Stapiz Sleek Line Colour
Zabezpieczanie: odżywka b/s Ziaja Codzienna Pielęgnacja do każdego rodzaju włosów
Wcierka: Saponics
Olejowanie:
Suplementy: -

15 sierpnia
Mycie: -
Zabezpieczanie: -
Wcierka: Saponics
Olejowanie: -
Suplementy: -

16 sierpnia
Mycie: -
Zabezpieczanie: -
Wcierka: Saponics
Olejowanie: olej z pestek winogron na noc
Suplementy: -

17 sierpnia
Mycie: OMO: odżywka Garnier Ultra Doux Siła 5 Roślin, szampon Garnier Fructis Nutri Repair 3, odżywka Garnier Ultra Doux Siła 5 Roślin
Zabezpieczanie: olejek Garnier Fructis Miraculous Oil
Wcierka: -
Olejowanie: olejek Green Pharmacy, łopianowy z arganowym na skalp przed myciem
Suplementy: -

18 sierpnia
Mycie: -
Zabezpieczanie: -
Wcierka:
Olejowanie: olej z pestek winogron na noc, na długość i skalp
Suplementy: -

18.08.2013

Olejek Garnier Fructis Miraculuos Oil

Dziś mam dla Was recenzję mojego ulubionego kosmetyku do zabezpieczania końcówek. Nawet nie spodziewałam się, że mogę na swoich włosach osiągnąć taki efekt. :)



Olejek znajduje się w przyjemnej dla oka, pomarańczowej butelce wykonanej z twardego plastiku. Kontrola ilości pozostałego kosmetyku jest bardzo łatwa. Pompka nie zacina się, wygodnie się jej używa.


Kosmetyk pachnie jak marshmallows. :) Zapach jest naprawdę słodki, ale jednocześnie delikatny. Nie pozostaje na włosach, a szkoda.


Konsystencja jest typowa dla serum do końcówek, jest oleista. Trochę się klei. Olejek jest bardzo wydajny, na moje włosy wystarczy pół porcji (mam na myśli to, co wypływa po naciśnięciu pompki do końca).


NIestety nie jest dostępny w Polsce. Swój kupiłam w Holandii i tam jest dostępny w większości drogerii. Bez promocji wynosi mniej więcej 7 euro.


Teraz pora na wychwalanie. :) Żaden kosmetyk, czy to serum, czy odżywka b/s, nie dawał na moich włosach takich efektów. Stają się gładkie, wręcz śliskie, nawet na końcach. Przypuszczam, że to zasługa olejku arganowego, który znajduje się już na 3 miejscu w składzie. Nic, na prawdę nic, nie dociążało tak moich włosów i nie ograniczało puchu. Dodatkowo pasma łatwo się rozczesują i pozostają sypkie i gładkie nawet po czesaniu szczotką z włosia dzika. Gdy używam tego olejku mam pewność, że czupryna będzie wygładzona aż do następnego mycia, będzie błyszczała i wyglądała na zdrowszą. Lepszego zabezpieczacza nie potrafię sobie wyobrazić. :)

16.08.2013

Od czego zacząć włosomanię?

Włosomania to dla mnie zdecydowanie coś więcej niż zwykłe dbanie o włosy i wymaga lepszego przygotowania. Gdybym mogła cofnąć czas, swoją przygodę z włosomaniactwem zaczęłabym inaczej, bo chociaż zawładnęła mną już obsesja włosowa, to dalej nie do końca wiedziałam co i jak zrobić. Dlatego uważam, że w praktyce moja pielęgnacja włosów zaczęła się nieco później niż w teorii.

Po pierwsze: Warto ściąć najbardziej zniszczone warstwy włosów i zadbać o zdrowsze końce. Rozdwojone końce trzeba ściąć tak czy inaczej, bo żaden cudowny specyfik ich nie sklei a zniszczenia będą pięły się wyżej i wyżej. W dodatku bardzo suchych i zniszczonych włosów nie uda się już uratować, a zdecydowanie łatwiej i przyjemniej będzie zacząć pielęgnację włosów, które mają potencjał.

Po drugie: Ważne jest, by umyć włosy mocniejszym szamponem z SLES lub SLS, bez silikonów, olejów itp. Takie oczyszczenie wypłucze nadbudowane substancje z włosów i pokaże, w jakim stanie faktycznie są. Zapewne w większości przypadków będą wyglądały gorzej, ale przecież były takie cały czas, teraz będzie to po prostu widoczne. Natomiast dzięki ocenie prawdziwego stanu włosów będzie możliwe prawidłowe ocenienie ich potrzeb i dobór odpowiednich kosmetyków będzie ułatwiony. Poza tym może to być dodatkowa motywacja do dbania o włosy.

Po trzecie: Kiedy włosy są już podcięte i oczyszczone można zacząć karmić je dobranymi do ich potrzeb kosmetykami. Dobrze jest zaopatrzyć się w szampony (delikatny do codziennego mycia i silniejszy do oczyszczania raz na jakiś czas) odżywkę, maskę, wcierkę, olej, serum lub odżywkę b/s do zabezpieczania końców. Można wybrać kilka różnych, by mieć w czym wybierać. Z czasem kolekcja kosmetyków na pewno się powiększy. ;) Później warto zainteresować się np. maskami czy płukankami domowej roboty i wciąż zagłębiać się w temat.

Po czwarte: Stosowanie się do zasad włosomaniaczek jest niezwykle istotne. Główną z nich jest systematyczność, bez niej efekty nie będą zadowalające. Należy też regularnie podcinać końcówki, czesać włosy delikatnie, bez szarpania, nie trzeć ich ręcznikiem, ograniczać wszelkie zabiegi fryzjerskie i chemiczne. Bardzo ważne jest, by nie poddawać się, jeśli nie możemy doczekać się szybkich rezultatów, zwłaszcza, gdy decydujemy się na bezsilikonową pielęgnacje.

Przydatne posty:
Jak przyśpieszyć porost włosów?
O oczyszczaniu słów kilka
Alkohol w kosmetykach
Jak zmotywować się do dbania o włosy?
Emolienty, humekanty i proteiny w pielęgnacji włosów
Włosy wysokoporowate - charakterystyka i dobór oleju
Jak określić czy dany kosmetyk służy włosom?
Masaż skóry głowy
Porowatość włosów - czym jest i jak ją określić
Przykładowy plan pielęgnacji
Olejowanie w pigułce
Czytanie składów
Wpływ silikonów na włosy
Co niszczy włosy?

15.08.2013

Maska Stapiz Sleek Line Colour

Przez ponad miesiąc nie potrafiłam wyrobić sobie opinii na temat tej maski, raz działała lepiej a raz gorzej, dopiero ostatnio poznałam jej sekret. Kiedyś chcę wypróbować też jej siostrę do włosów zniszczonych.



Litrowy słoik z tworzywa, przez które nie widać zawartości. Pod zakrętką znajduję się przezroczysta "zatyczka". Z opakowania korzysta się wygodnie, chociaż zajmuje sporo miejsca i to jest chyba jego jedyny minus.


Kiedyś wydawał mi się ładny, później zaczął mnie drażnić, ponieważ jest w moim odczuciu dosyć intensywny i chemiczny, trochę kwiatowy, może kojarzyć się ze staromodnymi perfumami. Nie pozostaje na włosach i w tym przypadku odpowiada mi to.


Maska jest dosyć gęsta, ale nie zbita, jest zdecydowanie wydajna, mała ilość dokładnie pokrywa całe włosy, więc wystarcza na długo.


Swoją kupiłamw drogerii Hebe, można ją też zamówić przez Internet. Cena to koło 25 złotych za litr


Sekret, o którym wspominałam, to fakt, że maska daje lepsze efekty, gdy jest używana po oczyszczaniu. Radzi sobie dobrze z długością wysuszoną przez silny szampon, kosmyki po spłukaniu są śliskie i gładkie. Po wyschnięciu bardziej niż zwykle falują, łatwo się je rozczesuje, są dosyć miękkie i gładkie, ale rozjaśnione końce pozostają niedociążone, trochę się puszą i bywają suche. Na wyższe części włosów działa odpowiednio, ale na pewno nie zachwycająco. Spodziewałam się czegoś lepszego, ale nie mam jej nic szczególnego do zarzucenia.

13.08.2013

Wcierka Saponics

Czytałyście może u Aliny wpis o nowej serii Eveline Cosmetics przeznaczonej do włosów? Dzisiaj widziałam olejek, odżywkę i maskę z tej linii, strasznie mnie kuszą. :) Jeśli zobaczę je na wyjeździe do Krakowa, to pewnie sobie na nie pozwolę. Przy okazji mam pytanie do osób z Krakowa: jakie ciekawe drogerie możecie polecić i na jakiej ulicy się znajdują?



Takie samo jak w przypadku pozostałych wcierek, o których pisałam. Szklana butelka, która może łatwo się uszkodzić, niewygodny utwór, dla mnie konieczne jest przelanie wcierki chociażby do butelki z atomizerem.


Mi bardzo się podoba, pachnie trochę ziołowo, trochę męskimi perfumami i jest bardzo delikatny. Przez krótki czas utrzymuje się na włosach, ale jest ledwo wyczuwalny.


Konsystencja jest bardzo podobna do konsystencji wcierki Jantar, może trochę rzadsza, taka gęsta woda. Wydajnością jestem zaskoczona, ponieważ pierwsza butelka wystarczyła mi tylko na 12 użyć, a druga już na 20 i jeszcze trochę jej jest. 


Raz widziałam w Astorze, tam kupiłam pierwszą butelkę. Drugą dostałam w sklepie zielarskim. W Astorze - około 11 złotych, w sklepie zielarskim - 14.


Ta wcierka to dowód na to, że czasami trzeba dać kosmetykowi więcej czasu, by mógł się popisać działaniem. Na początku nie widziałam żadnych efektów, miałam tylko czasami wrażenie, że powoduje swędzenie skalpu. Później jednak ten problem zniknął sam z siebie. Przy drugiej butelce z początku też nic nie zauważałam, dopiero ostatnio dostrzegłam na swojej głowie mnóstwo babyhair. Nie wiem czy przyśpieszyła porost, bo mierzenie włosów mi nie wychodzi, minimalnie zmniejszyła wypadanie. To właściwie tyle, jednak babyhair jest na tyle dużo, że mogę wybaczyć tej wcierce brak innychwidocznych zalet. :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...