31.10.2013

Serum Marion Natura Silk Świetlisty Połysk

To moje drugie serum z serii Natura Silk Mariona i muszę przyznać, że z tego jestem o wiele bardziej zadowolona. Dlaczego? Zapraszam do lektury. :)








Jest przyjemne dla oka i wygodne w użytkowaniu, zaopatrzone w pompkę, która się nie zacina. Mamy coś w rodzaju nakrętki, dzięki czemu serum nie wylewa się, gdy tego nie chcemy. Niestety nie widać ile kosmetyku jeszcze zostało, trzeba się troszkę pomęczyć żeby sprawdzić ilość.







Jest sztuczny, ale bardzo przyjemny. To jego największy atut, szkoda, że nie utrzymuje się na włosach. Trudno mi go do czegokolwiek porównać, ale kojarzy mi się z elegancją i kobiecością. :)






Konsystencja jest charakterystyczna dla tego typu kosmetyków, przypomina nieco gęstszy olej. Co do wydajności, jest na prawdę nieźle. Używam go co dwa dni od miesiąca, kilkanaście razy nakładałam je też na kłaczki chłopaka (mam większą obsesję na punkcie jego niż swoich włosów) i zużyłam 1/3 zawartości buteleczki. Połowa pompki wystarcza mi na jedn użycie.






Serum można dostać w większości drogerii, między innymi w Naturze lub Astorze. Cena za 15 ml wynosi około 5 zł.






Podoba mi się to, że pozostawia końce wygładzone i błyszczące, ładnie ujarzmia włosy, nie puszą się tak jak czasami potrafią, nic jakoś szczególnie nie odstaje. Pod tym względem serum jest o wiele lepsze od wersji do włosów farbowanych. Ma jednak jedną wadę, już parę tygodni po podcięciu włosów znalazłam sporo rozdwojonych końców, więc z zabezpieczaniem kiepsko sobie radzi. Chociaż traktuję końce niezbyt delikatnie poza tym teraz ciągle ocierają się o kurtkę, a to przemawia na jego korzyść.

30.10.2013

Kosmetyki wybrane na listopad

Ostatnio ostro ruszyłam z denkowaniem wielu kosmetyków. Dlatego, chociaz najchętniej używałabym czegoś innego, wiele kosmetyków, które pojawią się w mojej pielęgnacji w listopadzie chcę już koniecznie zużyć i trochę się do tego zmuszam.

Szampony

Barwa z żurawiną - do oczyszczania
Guhl Vochtbalans - nie jest zły, ale wolę delikatne szampony, chcę go zużyć

Maski

Stapiz Sleek Line Colour - jest niezła, ale nie na tyle bym chciała ją dłużej mieć
Kallos Latte - jak dla mnie bubel, chcę ją zużyć robiąc maski z półproduktami

Odżywki

Garnier Fructis Color Resist - całkiem fajna
Palmolive AntiKlit - nie sprawdza się przy twardej wodzie, spróbuję robić jakieś mieszanki przy jej użyciu

Zabezpieczanie

Serum Marion Natura Silk Świetlisty Połysk - miałam lepsze sera i chcę je zużyć do końca roku
Ziaja Codzienna Pielęgnacja, odżywka b/s do każdego rodzaju włosów - używałąm jej na początku włosomaniactwa i lubiłam ją, dlatego do niej wrócę

Wcierka, oleje

Seboravit - jako alternatywa dla kozieradki, fajnie sprawdza się gdy nałożę jeszcze na to olej
Olejek łopianowy z arganowym Green Pharmacy - będę go nakładała na Seboravit
Olej sojowy - zastąpi olejek Yves Rocher
Olej z pestek winogron - jak zwykle od miesięcy, bo go uwielbiam :)

Inne

Skrobia ziemniaczana - polubiłam dodawanie jej do masek
Imbir - na wypadanie i przyśpieszenie porostu
Sok z aloesu - będę go dodawała do szamponów i masek, przyda mi się też przy olejowaniu

29.10.2013

Jak wydobyć potencjał z bubli: maska Kallos Latte z olejami i skrobią ziemniaczaną

W recenzji przede wszystkim narzekałam na tę maskę, ale kilka dni temu znalazłam na nią sposób. Od razu zapowiadam, że teraz nie jest wcale idealnie, ale całkiem dobrze. :)


Do dwóch łyżeczek maski dodałam pół łyżeczki oleju z pestek winogron, pół łyżeczki  olejku Yves Rocher i łyżeczkę skrobi ziemniaczanej. Całość trzymałam pół godziny pod czepkiem i ręcznikiem, a potem zmyłam Babydreamem.

Mieszanka była bardzo gęsta, pachniałą wanilią i olejkiem Yves Rocher, więc jest ok. ;) Nałożyłam ją na zbyt mokre włosy, więc część spłynęła, ale to nie zmieniło działania.

Teraz nie powoduje przeproteinowania, za to zmięczka i wygładza włosy a także nawilża, jednak nie w takim stopniu, w jakim bym chciała. Sprawia, że lepiej się układają i niezwykle łatwo rozczesują. Mam wrażenie, ża tak przygotowana maska rozprostowuje włosy, co mi się nawet podoba.
Jeśli chodzi o jej minusy, znalazłam tylko jeden. Podczas zmywania końcówki są poplątane i szorstkie. Ale ten efekt uboczny szybko przestaje dawać się we znaki i końce wyglądają nieźle. :)

28.10.2013

Drewniana szczotka z włosia dzika - Hercules Sagemann, typ 9045

Tę szczotkę dostałam w prezencie, mam ją już mniej więcej 9 miesięcy, chociaż przez długi czas używałam jej bardzo rzadko. Jednak jakiś czas temu odstawiłam TT (używam go tylko do rozczesywania włosów rano) i przerzuciłam się na tę szczotkę. Co mogę o niej powiedzieć?



Została kupiona na hairstore.pl za około 27 złotych. Myślę, że jak na taką szczotkę cena nie jest zła.

Początkowo, gdy moje włosy na końcach były w opłakanym stanie, niezbyt się z nią lubiłam. Szarpała włosy i puszyła je, robiły się jakby szorstkie. Potrafiłam to opanować tylko związując włosy po rozczesaniu na jakiś czas.

Teraz jednak sytuacja wygląda lepiej. Poznałam ją na tyle, że wiem jak użyć jej, by włosy chętniej układały się w fale lub by trochę je rozprostować. Moje włosy nadal są wysokoporowate, ale końcówki są jako tako doprowadzone do porządku i teraz zamiast powodowania puchu, szczotka ujarzmia włosy i pozostawia je wygładzone. Czesanie nią włosów tuż przy skórze głowy może powodować oklapnięcie i nieco szybsze przetmłuszczanie. Używam jej do przeczesywania włosów w ciągu dnia, ale do rozczesania włosów rano wolę używać czegoś innego, bo nadal kiepsko radzi sobie z rozczesywaniem końców i gdy są poplątane może trochę je szarpać.

Mimo to, ostatnio bardziej się do niej przekonałam i wiem, jak jej używać, by wykorzystać jej potencjał. :)

A Eve zorganizowała dla nas konkurs :)

27.10.2013

Tydzień z życia moich włosów (23)

W piątek po raz trzeci od lipca złamałam swój zakaz kupowania kosmetyków do włosów. Oto co złowiłam w niezłej promocji:


21 października
Mycie: -
Zabezpieczanie: -
Wcierka: kozieradka
Olejowanie: olejek Yves Rocher na noc na długość
Suplementy: skrzypokrzywa

22 października
Mycie: maska Kallos Latte + skrobia ziemniaczana + olej z pestek winogron + olejek Yves Rocher, na skalp odżywka Garnier Ultra Doux Avokado & Karite + olejek łopianowy z olejkiem arganowym Green Pharmacy + imbir, szampon Babydream, odżywka Garnier Fructis Color Resist
Zabezpieczanie: serum Marion Natura Silk Świetlisty Połysk
Wcierka: -
Olejowanie: -
Suplementy: skrzypokrzywa

23 października 
Mycie: -
Zabezpieczanie: -
Wcierka: kozieradka
Olejowanie: -
Suplementy: skrzypokrzywa

24 października
Mycie: szampon babydream, odżywka Garnier Fructis Color Resist
Zabezpieczanie: serum Marion Natura Silk Świetlisty Połysk
Wcierka: -
Olejowanie: -
Suplementy: skrzypokrzywa

25 października
Mycie: -
Zabezpieczanie: -
Wcierka: -
Olejowanie: -
Suplementy: -

26 października
Mycie: -
Zabezpieczanie: -
Wcierka: kozieradka
Olejowanie: olej z pestek winogron na noc na długość
Suplementy: skrzypokrzywa

27 października
Mycie: odżywka Garnier Fructis Color Resist, szampon Babydream + aloes, maska Kur Profi Line Repair & Shine + skrobia ziemniaczana
Zabezpieczanie: serum Marion Natura Silk Świetlisty Połysk
Wcierka: -
Olejowanie: -
Suplementy: skrzypokrzywa

24.10.2013

Odżywka Garnier Fructis Color Resist

Pisanie tej recenzji sprawi mi chyba sporo bólu, na dwóch palcach mam pęcherze od gitary i ogólnie męczą mnie teraz dziwne skurcze dłoni. Ale czego się nie robi z miłości. A jutro wielki dzień, jadę kupić mojemu skarbowi nowe struny, nie miał wymienianych od 4 lat. :)








Przyjemne dla oka, plastikowe, wygodne w użyciu (do czasu, aż odżywka nie zacznie się kończyć). Plusem jest to, że można postawić ją za zamknięciu, ale tak jest w przypadku większości odżywek.







Charakterystyczny dla odżywek tej firmy. Jakby owocowy, ale sztuczny, całkiem przyjemny, ale nie ma czym się zachwycać. Nie utrzymuje się na włosach po spłukaniu.






Odżywka jest dosyć gęsta, ale nie zbita, konsystencja jestdokładnie taka jaką lubię najbardziej. Jest wydajna, niewielka ilość pozwala na pokrycie całych włosów. Całe opakowanie wystarcza na około 20 użyć.






Odzywka kosztuje około 9 złotych i jest dostępna chyba we wszystkich drogeriach i większości supermarketów.






Gdybym miała niskoporowate włosy, ta odżywka byłaby chyba moją ulubioną. ;) Teraz jest jednak zbyt lekka jak na mój gust, ponieważ jej skład opiera się głównie na ekstraktach. Moje kłaczki wolą coś zolejami. Mimo o włosy są wygładzone i zmiękczone, przyjemne w dotyku, ale niestety troszkę mocniej się puszą. Nie obciąża włosów, ale również nie dociąża ich. Tak czy inaczej, to chyba jej jedyna wada i naprawdę lubię tą odżywkę. Zamierzam wypróbować ją jeszcze jako "półprodukt" i dodawać ją do emolientowych masek.

22.10.2013

Ulubieńcy października

Dziś bez zbędnych wstępów, troszkę mi się śpieszy do bliblioteki. ;)


Kozieradka - pomaga mi z wypadaniem, szczególnie teraz, gdy nasiliło się z powodu jesieni

Olej z pestek winogron - jak do tej pory, mój ulubiony olej do włosów

Szampon Barwa z żurawiną - nie wiem czemu, ale od kilku tygodni kiedy używam tego szamponu, są po spłukaniu go wyjątkowo śliskie. Do tego zauważyłam, że unosi włosy u nasady i przedłuża świeżość

Maska Kallos Latte - co robi w ulubieńcach skoro tak na nią narzekałam? Znalazłam dziś na nią bardzo fajny sposób :)

21.10.2013

Starcie dwóch "podobych" masek: Kallos Crema Al Latte VS. Kallos Latte

Recenzje obu tych masek pojawiły się już na blogu (Kallos Crema Al Latte: TU , Kallos Latte: TU). Na dzisiaj przygotowałam ich porównanie.


 Wydaje się, że są do siebie bardzo podobne, mam nawet wrażenie, że niektóre osoby myślą, że to ta sama maska. A jednak nie. Co więcej, moim zdaniem różnice między nimi są dosyć spore.


Jak widać, Kallos Crema Al Latte jest lepszy niemal pod każdym względem. Przegrałby może w kwestii opakowania, ale nie brałam tego pod uwagę, bo to jest chyba najmniej ważne. Wersję w niebieskim słoju lubię i zamierzam do niej wracać, natomiast ta w różowym słoiczku nie przypadła mi do gustu i gdy w jakiś sposób ją zużyję, po prostu o niej zapomnę.

20.10.2013

Tydzień z życia moich włosów (22)

Moje włosy wpadły chyba ostatnio w jesienną deprechę, a ja wręcz przeciwnie. Jestem jakoś wyjątkowo zadowolona, na pewno przyczynił się do tego fakt, że rozpoczęłam eksperymenty ze skrobią ziemniaczaną. ;)

14 października
Mycie: -
Zabezpieczanie: -
Wcierka: kozieradka
Olejowanie: -
Suplementy: skrzypokrzywa

15 października
Mycie: szampon Babydream, maska Kur Profi Line Repair & Shine
Zabezpieczanie: serum Marion Natura Silk Świetlisty Połysk
Wcierka: -
Olejowanie: -
Suplementy: skrzypokrzywa

16 października
Mycie: -
Zabezpieczanie: -
Wcierka: kozieradka
Olejowanie: olejek Yves Rocher Reparation na noc, na skalp olejek łopianowy z olejkiem arganowym Green Pharmacy
Suplementy: skrzypokrzywa

17 października
Mycie: maska Kur Profi Line Repair & Shine, szampon Babydream, odżywka Garnier Fructis Color Resist
Zabezpieczanie: serum Marion Natura Silk Świetlisty Połysk
Wcierka: -
Olejowanie: -
Suplementy: skrzypokrzywa

18 października
Mycie: -
Zabezpieczanie: -
Wcierka: kozieradka
Olejowanie: -
Suplementy: skrzypokrzywa

19 października
Mycie: -
Zabezpieczanie: -
Wcierka: kozieradka
Olejowanie: -
Suplementy: skrzypokrzywa

20 października
Mycie: szampon Barwa z żurawiną + cukier, maska Stapiz Sleek Line Colour + skrobia ziemniaczana
Zabezpieczanie: serum Marion Natura Silk Świetlisty Połysk
Wcierka: -
Olejowanie: -
Suplementy: skrzypokrzywa

19.10.2013

2 miesiące z kozieradką

Dokładnie 19 sierpnia zaczęłam stosować kozieradkę. Do końca wakacji wcierałam ją codziennie, od września zazwyczaj co drugi dzień. Pisałam już o początkowych wrażeniach, ale teraz mogę już powiedzieć więcej o tej wcierce.


Przygotowanie i przechowywanie
Łyżeczkę kozieradki wsypywałam do szklanki, zalewałam do pełna wrzątkiem. Mieszałam raz, następnie czekałam aż zmielona kozieradka opadnie na dno. Po wystygnięciu przelewałam wodę do butelki po płynie do soczewek uważajac, by nie przelać nasion kozieradki. Po około tygodniu przygotowywałam nowy wywar. Przechowywałam go w lodówce, by przedłużyć jego świeżość.

Zapach
Kozieradka pachnie intensywniej, kiedy jest ciepła, dlatego starałam się jak najszybciej po przygotowaniu schować ją do lodówki. Wystarczył jeden lub dwa dni poza lodówką, by zapach stawał się na prawdę nieprzyjemny. Mi jakoś szczególnie nie przeszkadzał, ale faktycznie mało komfortowo się czułam pachnąc rosołem. ;) Dlatego wcierałam kozieradkę tylko przed myciem, na noc.

Działanie
Początkowo zdawało mi się, że kozieradka przedłuża świeżość, ponieważ unosiła włosy u nasady. Po jakimś czasie efekt był jednak odwrotny i włosy przetłuszczały się troszkę szybciej. Kolejną wadą jest to, że delikatnie wysusza skalp, z tym jednak bardzo łatwo sobie poradziłam - wystarczył mi olejek łopianowy z arganowym Green Pharmacy. Kozieradka ma też niezaprzeczalne zalety: przyśpiesza porost (niestety nie w zachwycajacym stopniu) oraz ogranicza wypadanie. Zdarzało się, że w ciągu dwóch dni (od mycia do mycia) wypadała mi tylko 1/4 włosów, które zwykle wypadłyby w ciągu jednego dnia. Teraz wypada ich znacznie więcej, ale to zapewne wina jesieni.

Podsumowując, kozieradka jest tania  i wystarcza na bardzo długo, z ilości jaką kupimy za około 3 złote możemy przygotować wcierkę nawet na rok. Z jej wadami łatwo jest sobie poradzić, a tak silne ograniczenie wypadania przekonuje mnie do niej jeszcze bardziej.

W listopadzie zrobię sobie przerwę od kozieradki, ale na pewno do niej wrócę. :)

18.10.2013

Maska Kallos Latte

O masce tej dużo się naczytałam zanim przypadkiem ją zobaczyłam. Od razu jej zapragnęłam. Było to w kwietniu, ale zaczęłam jej używać dopiero kilka tygodni temu. Teraz przyszła pora na recenzję. :)








W moim odczuciu, bardzo przyjemne do oka. Wydaje się, że jest bardzo niewielkie, a mieści w sobie 275 ml maski. Wyciąganie z niego maski może być nieco uciążliwe z powodu otworu, przez który ciężko dopchać się do dna.








Pachnie bardzo słodko wanilią, a właściwie cukrem waniliowym. Zapach nie jest wyczuwalny na włosach po myciu. Ogólnie uważam, że jest bardzo przyjemny, chociaż gdy byłam chora i miałam maskę na włosach, sprawiał, że było mi niedobrze.








Maska jest bardzo zbita i gęsta (na tyle, że przez kilka dni było widać ślady palców po nabieraniu maski). Wydajność jest niezła, choć nie imponująca. Po prostu w porzadku i tutaj na prawdę nie mogę się przyczepić.








Maskę kupiłam w drogerii Hebe za niecałe 5 złotych.








Maska ma swoje plusy i minusy. Co do plusów; maska zadowala mnie wpływem na oczyszczone wlosy, dociąża włosy i sprawia, że są gładkie, choć jednocześnie sztywne (ale nie szorstkie) i nawet podobał mi się ten efekt. Utrzymuje się on przez pierwszy dzień od mycia, ale do następnego mycia dobrze się układają. Dobrze emulguje oleje. A minusy? Tutaj mogłabym wymienić każdą sytuację, gdy nakładałam ją na nieoczyszczone silniejszym szamponem włosy. Wtedy około 1/3 długości pozostaje sucha. Poza tym Kallos nakładany na skórę głowy powoduje wypadanie.

16.10.2013

Plan na denko - co chcę zużyć do końca roku

Wiem, że do końca roku zostało jeszcze 2,5 miesiąca, ale kosmetyków, które chciałabym wykończyć, jest całkiem sporo. Niektóre z nich zwyczajnie się nie sprawdziły, ale szkoda mi wyrzucać i chcę pokombinować, żeby w jakiś sposób je wykorzystać. Innych i tak stale używam, lub zamierzam niedługo używać i do tego czasu już się skończą.

 Od lewej:

  1. Odżywka Palmolive AntiKlit - nie sprawdza się przy twardej wodzie, a z miękką mam do czynienia zbyt rzadko, by trzymać ją do tego czasu.
  2. Szampon Barwa z żurawiną - używam go conajmniej 2 razy w miesiącu w takich ilościach, że powinien się skończyć w ciągu kilku miesięcy, Potem chcę przetestować inne wersje.
  3. Szampon Guhl Vochtbalans - chcę kiedyś mieć kolekcję samych delikatnych, lub samych oczyszczających szamponów, a ten ma SLES.
  4. Olejek łopianowy z olejkiem arganowym Green Pharmacy - staram się go używać co najmniej raz w tygodniu, więc do grudnia już go nie będzie. Kupię go ponownie lub zainwestuję w inną wersję.
  5. Szampon Garnier Fructis Nutri Repair 3 - to samo, co przy szamponie Guhl, z tym, że ten ma bogatszy skład oraz silikony.
  6. Odżywka Garnier Fructis Nutri Repair 3 - mam 3 opakowania tej odżywki i to, rozpoczęte, chciałabym już mieć z głowy. ;)

Od lewej:

  1. Wcierka Seboravit - zużyję ją w listopadzie
  2. Odżywka b/s Ziaja Codzienna Pielęgnacja do każdego rodzaju włosów - kiedyś namiętnie jej używałam, czas do niej wrócić i zrobić miejsce dla odżywki Garniera, która czeka na swoją kolej od kilku miesięcy.
  3. Maska Kur Profi Line Repair & Shine - już się kończy, nie chcę trzymać kilku opakowań z resztkami kosmetyków, a słoik się przyda.
  4. Maska Stapiz Sleek Line Colour - zajmuje dużo miejsca i nie należy do moich ulubionych masek (choć nie jest zła) 
  5. Serum Marion Natura Silk Świetlisty Połysk - mam już swoich faworytów, jeśli chodzi o zabezpieczanie. Tego serum zamierzam używać w najbliższym czasie, więc liczę, że do grudnia się skończy i będę miała więcej miejsca na półce.
Na niebiesko zaznaczyłam kosmetyki, za które mogę się wymienić (albo u mnie się nie sprawdziły, albo już mi się przejadły - niektórych kosmetyków miałam duże ilości). Może jest ktoś chętny? ;)

15.10.2013

Moje pierwsze rosyjskie kosmetyki

Drugi dzień z rzędu cieszę się jak dziecko. Wczoraj dostałam cudowny prezent i dowiedziałam się o wygraniu konkursu, dzisiaj obchodzę 1,5 rocznicę związku i przyszła do mnie paczka z 3 rosyjskimi kosmetykami do włosów. :)

Razem wyglądają pięknie:


W paczce znalazł się balsam i dwa szampony. Jeden z nich powędruje do siostry mojego chłopaka, przy odrobinie szczęścia będę mogła go powąchać. :D Jest do szampon Natura Siberica Objętość i Balans do włosów tłustych:




Teraz moja część: Marokański balsam od Planeta Organica:




I szampon Babuszki Agafii: Tradycyjny rosyjski szampon na łopianowym propolisie, przeciw wypadaniu włosów.




Nie mogę doczekać się testów, szczegółnie jeśli chodzi o szampon. Byłoby milusio gdyby faktycznie walczył z wypadaniem i jednocześnie był łagodny dla włosów. Może okaże się szamponem idealnym, oby. :)

14.10.2013

"Domowa" maska i wygrana w konkursie :)

Miałam dziś pisać o masce, ale o tym za chwilkę, najpierw muszę Wam się czymś pochwalić. :D Otóż, wygrałam kolejny konkurs! Cieszę się niesamowicie mocno, tym bardziej, że jedną z nagród jest moja ukochana maska do włosów. :) Poza tym, to nie jedyna przyjemna rzecz, która mnie dziś spotykała, ten dzień jest cudowny. A osobom, które się do tego przyczyniły (Kana z dbaj-o-wlosy.com i Natalia) bardzo dziękuję. :)

Teraz przejdę do maski. Podstawowym składnikiem był Kallos Latte (dwie łyżeczki). Do niego dodałam po łyżeczce imbiru i olejku łopianowego z olejkiem arganowym Green Pharmacy. Całość prezentowała się tak:



Zapach był mieszanką zapachu Kallosa Latte i imbiru, niezbyt przypadł mi do gustu. Taka ilość wystarczyła mi na dokładne pokrycie skalpu. Ździwiła mnie konsystencja; mimo tego, że Kallos jest gęsty i że dodałam sporo imbiru, maska była bardzo rzadka, gdy wzięłam trochę na dłoń, niemal wodnista.

Jak użyłam tej maski? Naolejowane włosy zmoczyłam i delikatnie odcisnęłam z nich wodę. Potem nałożyłam mieszankę, trzymałam ją pod czepkiem, czapką i ręcznikiem (ciężkie to wszystko było :D) przez 45 minut, następnie spłukałam i zmyłam dokładnie Babydreamem.

A efekty? Cóż, baby hair odstawały na całej długości zamiast ładnie przylegać do reszty włosów i podczas zmywania wypadło mi ze dwa razy więcej włosów niż zwykle. Jest to wina Kallosa Latte, sam imbir i olejek stosowałam na skalp już wiele razy i było ok. To takiej mieszanki już nie wrócę. ;)

13.10.2013

Tydzień z życia moich włosów (21)

Od jakiegoś czasu włosy okropnie mi lecą. Tak jak kiedyś, przed wcieraniem kozieradki, mimo, że nadal ją stosuję. Wiem, że to może być spowodowane jesienią, ale mimo to trochę mnie to niepokoi... A skrzyp już dorwałam i piję od prawie tygodnia. :)

7 października
Mycie: odżywka Palmolive AntiKlit, szampon Babydream, odżywka Garnier Fructis Color Resist
Zabezpieczanie: serum Marion Natura Silk Świetlisty Połysk
Wcierka: kozieradka
Olejowanie: -
Suplementy: -

8 października
Mycie: -
Zabezpieczanie: -
Wcierka: kozieradka
Olejowanie: serum olejowe (woda, olej z pestek winogron, odżywka Garnier Ultra Doux Avokado i Karite)
Suplementy: -

9 października
Mycie: szampon Babydream, odżywka Garnier Fructis Nutri Repair 3
Zabezpieczanie: serum Marion Natura Silk Świetlisty Połysk
Wcierka: -
Olejowanie: -
Suplementy: skrzypokrzywa

10 października
Mycie: -
Zabezpieczanie: -
Wcierka: kozieradka
Olejowanie: serum olejowe
Suplementy: skrzypokrzywa

11 października
Mycie: odżywka Garnier Fructis Color Resist, szampon Babydream, odżywka Garnier Fructis Color Resist
Zabezpieczanie: serum Marion Natura Silk Świetlisty Połysk
Wcierka: -
Olejowanie: -
Suplementy: skrzypokrzywa

12 października
Mycie: -
Zabezpieczanie: -
Wcierka: -
Olejowanie: -
Suplementy: skrzypokrzywa

13 października
Mycie: Maska Kallos Latte, na skalp maska Kallos Latte z imbirem i olejkiem łopianowym z arganowym Green Pharmacy
Zabezpieczanie: serum Marion Natura Silk Świetlisty Połysk
Wcierka: kozieradka
Olejowanie: olej z pestek winogron na mokro przed myciem (2h)
Suplementy: skrzypokrzywa

12.10.2013

Mężczyźni z długimi włosami (7)

Wczoraj spełniłam swoje malutkie włosowe marzenie. :) Przy drobinie szczęścia na początku przyszłego tygodnia dowiecie się, jakie.
Przypominam o konkursie, w którym można wygrać 3 maski Biovax. :)





Wygląda zupełnie jak mój kumpel :D





I wisienka na torcie :3

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...