19.11.2013

Mieszanka, którą bardzo polubiły moje odrosty ;)

Minęło już ponad 21 miesięcy odkąd nie farbuję włosów, odrosty są coraz dłuższe i coraz bardziej dają o sobie znać. Przypominają, że lubią inne kosmetyki niż włosy na długości. To, co na nie nakładam, musi też odpowiadać skórze głowy. Ostatnio przygotowałam coś, co świetnie zadziałało na skalp i włosy u nasady.


Do zrobienia tej niemal doskonałej mieszanki zużyłam 3 łyżeczki nawilżającej odżywki Isany z bawełną, 1 łyżeczki imbiru i zawartość 1 keratynowej rybki GAL.

Całość pachnie przyjemnie, konsystencję ma w sam raz a ilość wystarcza na dokładne pokrycie skóry głowy i włosów u nasady. Jedynym minusem jest to, że trochę przyśpiesza przetłuszczanie, ale w takim stopniu, że nie robi mi to prawie różnicy.

Zalet jest kilkakrotnie więcej i zadecydowały one o tym, że jeszcze nie raz przygotuję sobie taką mieszankę, jeśli tylko zaopatrzę się w więcej keratynowych rybek GAL. Skóra głowy i włosy są doskonale nawilżone. Nie mam problemów z podrażeniem, swędzeniem, skalp wydaje się być uspokojony.

Odrosty są idealnie gładkie i miękkie oraz niesamowicie błyszczące. Poważnie, aż tak błyszczące chyba jeszcze nigdy nie były! Babyhair nawet trochę nie odstają a włosy są delikatnie odbite od głowy. Przypuszczam, że gdy pozbędę się całości farbowanych włosów będzie to jedna z tych mieszanek, które moje włosy będą kochały najbardziej. :)

13 komentarzy:

  1. Ja też bardzo lubię rybki keratynowe, a tą odżywkę Isany wprost uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mieszanka jak dla mnie zdecydowanie przed myciem bo i tak mam włosy podatne na przetłuszczanie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Też lubię Isanę niebieską. Imbir jest bardzo dobry na skalp, o ile nie uczula. Pobudza do wzrostu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio wymyśliłam fajną maseczkę, którą mam właśnie trzeci raz na włosach. Do bioetiki kokosowej dodaje miodu i 2 kapsułki witaminy A+E. Stosuje przed myciem, bo mam cienkie włosy, które bardzo łatwo obciążyć. Włosy są miękkie i wyraźnie w lepszej kondycji :)
    Muszę kiedyś sprawdzić imbir. Nie tylko u Ciebie widzę, że daje fajne efekty

    OdpowiedzUsuń
  5. Już któryś raz czytam o tym imbirze i chyba w końcu dodam go do maski na włosy :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam ten sam problem. Na długości muszę używać zupełnie innych kosmetyków niż na końce, bo mają totalnie inne potrzeby ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja też! :) Końce protein nie znoszą, a włosy u nasady uwielbiają :D

      Usuń
  7. Jeju bardzo ciekawy sposób na pielęgnację,pomysł z imbirem jest fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Imbir, kolejny raz przypomnialam sobie, ze mialam juz dawno go uzyc ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszyscy chwalą właśnie tę isanę, muszę w końcu ją zakupić :)
    kochana mogłabyś polubić mojego fanpage? www.facebook.com/berriesfashion

    OdpowiedzUsuń
  10. Imbir? pierwsze słyszę :) ale ryybki są boskie, stosowałam na paznokcie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ciekawa mieszanka, muszę też w końcu coś pokombinować z imbirem:))

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...